Wyrzucony? "Takiego von Triera Cannes kochało"

- Lars von Trier jest znanym enfant terrible i takiego von Triera zawsze do Cannes zapraszano. Często zresztą na ten festiwal nie przyjeżdżał. Tym razem zachował się jak taki neurotyk, który nie jest przyzwyczajony i nie umie mówić publicznie. I dlatego przegina. Przebija granice - komentował aferę medialną wywołaną słowami reżysera na temat Adolfa Hitlera Tadeusz Sobolewski, krytyk filmowy z "Gazety Wyborczej".

Wyrzucony z Cannes po wypowiedziach o Hitlerze [WIDEO]>>

W Cannes Lars von Trier zaszokował media swoimi wczorajszymi wypowiedziami, że "rozumie Hitlera" i że sam "jest nazistą". Opowiadał, że przez dłuższy czas myślał, iż ma żydowskie pochodzenie i bardzo się z tego cieszył. - Chciałem być Żydem. Potem odkryłem, że tak naprawdę jestem nazistą, ponieważ, jak wiecie, członkowie mojej rodziny byli Niemcami. (...) Co mogę powiedzieć? Rozumiem Hitlera, ale myślę, że robił złe rzeczy, tak, absolutnie. Mogę sobie wyobrazić, jak siedzi na końcu w swoim bunkrze. On nie jest tym, kogo można nazwać dobrym człowiekiem, ale trochę go rozumiem i troszkę mu współczuję. Ale przecież nie popieram II wojny światowej i nie jestem przeciw Żydom - takie słowa padły z ust von Triera. Sam reżyser twierdził później, że "żartował i nie sądził, iż ludzie wezmą jego komentarze za poważne".

- Von Trier jest znanym enfant terrible i takiego von Triera zawsze do Cannes zapraszano. Często zresztą na ten festiwal nie przyjeżdżał - mówił na antenie TOK FM krytyk filmowy z "Gazety Wyborczej" Tadeusz Sobolewski. - Tym razem zachował się jak taki neurotyk, który nie jest przyzwyczajony i nie umie mówić publicznie. I dlatego przegina. Przebija granice. Gdybyśmy siedzieli razem przy stoliku w kawiarni i von Trier by powiedział, że Hitler nie był dobrym człowiekiem, ale że potrafi go zrozumieć, to co? Przez to, że powiedział to na sali pełnej ludzi, nastąpiła internetowa śniegowa kula i wszyscy o tym mówią. Ludzie żyjący takimi newsami i potrzebują skandali, których w Cannes w tym roku jeszcze nie było, z pewnością już odpalają swoje komputery.

Krytyk przypomniał, że von Trier przeprosił po konferencji za swoje słowa. - Próbował nawet ratować samą konferencję w jej trakcie - żartami. Ale był już wtedy w innym stanie psychicznym - zrobił nonszalancką głupotę i nie umiał się z tego wycofać. Trier nie powiedział nic potwornego - po prostu zagalopował się w najgłupszy możliwy sposób. Takiego właśnie "wariata" Cannes pokochało i zapraszało jako jednego z faworyzowanych reżyserów.

Sobolewski podsumował: - To "Melancholii", zaprezentowanego we Francji nowego filmu von Triera, nie zmienia. Ja, który jako krytyk miałem z von Trierem na pieńku, "Melancholią" jestem zachwycony.

Słowa von Triera na temat Hitlera cytują na swoich stronach media z różnych krajów, oprócz agencji AP, m.in.: amerykański dziennik "The New York Times", brytyjski "The Guardian", agencja Reuters, izraelski dziennik "Haaretz", niemiecka gazeta "Sueddeutsche Zeitung" oraz znane branżowe pismo poświęcone kinematografii "The Hollywood Reporter".

W związku ze środową wypowiedzią na temat Adolfa Hitlera duński reżyser został dzisiaj ze skutkiem natychmiastowym uznany za osobę niepożądaną na festiwalu filmowym w Cannes. Jego film nie został jednak wykluczony z konkursu o Złotą Palmę.

DOSTĘP PREMIUM