Będą odwetowe kontrole czeskiego piwa? "Jeżeli będziemy szantażowani, nie mamy innego wyjścia"

Odwetowe kontrole czeskiego piwa, za sprawdzanie przez Czechów polskiego mięsa? Minister rolnictwa Krzysztof Ardanowski nie wykluczył takiej możliwości, a tę myśl natychmiast podchwyciły czeskie media.
Zobacz wideo

Czeski minister rolnictwa Miroslav Toman zapowiedział w środę wprowadzenie nadzwyczajnych kontroli całego mięsa wołowego importowanego z Polski. Decyzję uzasadnił stwierdzeniem bakterii salmonelli w 700-kg partii mięsa z Polski. Niedawno media informowały o nielegalnej sprzedaży chorych krów w jednej z ubojni na Mazowszu. Jak donosiliśmy w TOK FM, w czeskich restauracjach to mięso było serwowane klientom jako "argentyńskie steki" za równowartość ponad 150 zł za porcję.

W środę minister rolnictwa Krzysztof Ardanowski był pytany o stanowisko w tej sprawie. Ocenił, że jeżeli polskie mięso będzie "szykanowane", to resort rolnictwa może zacząć przyglądać się dokładniej czeskim produktom, na przykład piwu. - Też możemy sprawdzać, czy zawsze temperatura jest odpowiednia, daty ważności, zawartość słodu, alkoholu. Nie chcę odpłacać pięknym za nadobne, ale jeżeli będziemy szantażowani, nie mamy innego wyjścia - powiedział Ardanowski.

Wypowiedź ministra rolnictwa zaczyna coraz głośniej wybrzmiewać w czeskich mediach.

Co ciekawe, odniósł się do tego też sam minister rolnictwa Czech. Na Twitterze wstawił swoje zdjęcie ze szklanką złotego napoju. - Sprawdziłem jakość czeskiego piwa: temperaturę, termin przydatności do spożycia i zawartość słodu. W porządku - napisał w imieniu Tomana czeski minister rolnictwa. 

Czesi od lat głośno kwestionują jakość produktów spożywczych z Polski. - Uporczywe kontrole, czepianie się drobiazgów, medialne nagłaśnianie nieprawidłowości - tak Czesi walczą z mięsem z Polski - informowała w 2016 roku "Gazeta Wyborcza". 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM