Zandberg o zamieszaniu w Drutexie. "Nie zamykajmy oczu na patologię w sektorze prywatnym"

W wielu firmach tworzy się sztuczne, ale ekstremalnie dobrze opłacane stanowiska dla krewnych i znajomych. To jest przekleństwo przedsiębiorstw - mówił w TOK FM Adrian Zandberg z partii Razem.
Zobacz wideo

W firmie Drutex – to znany producent drzwi i okien – trwa spór o kontrolę nad firmą. Wywiązał się między... członkami rodziny. Grażyna Gierszewska twierdziła, że prezes spółki Leszek Gierszewski, a prywatnie jej mąż, "jest pod wysoce negatywnym wpływem obecnej, rzeczywistej partnerki życiowej" i "rozpoczął prowadzenie polityki sprzecznej z żywotnym interesem Drutex S.A. jak i najbliższych członków rodziny". Założyciel firmy zarzuca natomiast swojej córce próbę wrogiego przejęcia firmy.

W wywiadzie, który był materiałem sponsorowanym w jednej z gazet, prezes Gierszewski powiedział, że w radzie nadzorczej Drutexu zasiadały między innymi jego matka, żona i siostra. Prezes dodał, że "Grażyna za pełnienie tej funkcji otrzymywała 50 tysięcy zł miesięcznie, ale do firmy nigdy nic nie wniosła".

Czytaj też: Kłótnia Karoliny Lewickiej z Robertem Biedroniem. "Pan się denerwuje panie przewodniczący. To oznacza wyrzut sumienia"

Do zamieszania w spółce odniósł się na Twitterze Adrian Zandberg z Partii Razem. Przy okazji sporu w Drutexie wydało się, jak "ciężką pracę" wykonują krewni prezesów. Polska to raj podatkowy dla tej kasty nierobów, biorących miliony za nic. Pracownicy budżetówki zaciskają pasa, żeby pani prezesowa miała 50 tysięcy kieszonkowego. Czas na sprawiedliwe podatki! - napisał Zandberg.


Polityk partii Razem mówił też o tej sprawie w TOK FM. - Mamy do czynienia z oszustwem. W wielu firmach tworzy się sztuczne, ale ekstremalnie dobrze opłacane stanowiska dla krewnych i znajomych. To jest przekleństwo przedsiębiorstw – przekonywał Zandberg.

Polityk w odpowiedzi dostał wiele opinii mówiących, że to przecież prywatne firmy i mogą robić co chcą. - Dobrze, żebyśmy zaczęli o tym w końcu rozmawiać. Bo choć to prywatna firma, to nie jest to prywatny folwark, tylko spółka akcyjna. To nie jest tak, że majątek prywatny osoby i majątek spółki to coś, co można traktować w taki sam sposób – podkreślał Zandberg.

- Nie zamykajmy oczu na patologię w sektorze prywatnym – apelował polityk partii Razem.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM