Hennig-Kloska o wzroście deficytu przez "piątkę Kaczyńskiego": Mądre kraje oszczędzają, a głupie wydają

Pan premier próbuje udawać, że są pieniądze na "piątkę Kaczyńskiego" w budżecie, ale nie ma ich w tym roku. Nie ma też szans wyodrębnić ich w roku przyszłym, chyba że podniesiemy podatki - mówiła w TOK FM Paulina Hennig-Kloska z Nowoczesnej.
Zobacz wideo

Premier Mateusz Morawiecki mówił wtorek o swoich rozmowach z minister finansów Teresą Czerwińską na temat kwestii budżetowych w kontekście obietnic wyborczych PiS.

Zapewnił, że szefowa MF "bardzo konstruktywnie, bardzo pozytywnie podchodzi, podobnie jak cała rada ministrów, jako do wyzwania pewnego, w związku z tym nowym impulsem fiskalnym i tą nową 'piątką PiS, piątką Jarosława Kaczyńskiego'.

- My będziemy oczywiście starali się trzymać w ryzach stabilizacyjnej reguły wydatkowej i trzech procent deficytu (do PKB - rd.), jednak trzeba podkreślić, że gospodarka to jest mechanizm bardzo dynamiczny, to nie jest fotografia stanu obecnego - powiedział. - To pewien układ w ruchu, który zmienia się, uwzględnia pewną dekoniunkturę, w której dzisiaj jesteśmy, ale też którą kompensujemy tymi dodatkowymi wydatkami budżetowymi, jednocześnie amortyzując spadek, jednocześnie przekładając te wydatki na dodatkowe dochody budżetowe - tłumaczył premier.

Dodał, że w najbliższym półroczu, a zapewne także w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy, nie uda się uzyskać dodatkowych niecałych 40 mld zł. - Dlatego mówię też o przyroście deficytu do 2, może do 3 procent (PKB - red.) - tłumaczył.

Paulina Hennig-Kloska z Nowoczesnej przyznała, że to nie jest dobra wiadomość. - Te 3 procent deficytu to może być nawet 70 mld zł. Rząd PiS po spadku poparcia w sondażach, które zaliczył na początku roku, zachował się jak tonący, który chwyta się brzytwy. Sypnął "piątką Kaczyńskiego" choć nie ma na to pieniędzy – oceniła polityczka Nowoczesnej. Jak dodała, Polska jest "na szarym końcu Europy, jeśli chodzi o deficyt". - Mądre kraje w czasach koniunktury oszczędzają i spłacają długi, a głupie rządy niestety wydają, a my wciąż jedziemy na deficycie – powiedziała posłanka Nowoczesnej.

Najprawdopodobniej już w przyszłym tygodniu posłowie zajmą się w Sejmie częścią projektów ustaw z "piątki Kaczyńskiego". - Chodzą plotki, że PiS chce wziąć kredyt w ramach funkcjonowania ZUS, czyli uprawiać kreatywną księgowość. Choć deklarowali, że do tych metod nie powrócą – oceniła Paulina Hennig-Kloska i dodała: Żeby nasze dzieci nie spłacały naszych długów to dzisiaj nie może żyć ponad stan i żyć na ich koszt.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM