Łatwiej będzie zalegalizować samowolę budowlaną. Wiceminister Soboń: Resort pracuje nad zmianami

- Będzie łatwiej zalegalizować samowolę budowlaną - zapowiedział w TOK FM wiceminister inwestycji i rozwoju Artur Soboń. Stosowne przepisy mają być elementem nowego prawa budowlanego, na którym pracuje resort.
Zobacz wideo

Jak podkreślił wiceminister w rozmowie z Aleksandrą Dziadykiewicz, zalegalizować samowole budowlane można również dziś, ale - jak dodał - bardzo mało osób się na to decyduje. Procedura jest bowiem żmudna i kosztowna. Wielu więc rezygnuje z jej wszczynania i na trwanie poza budowlanym systemem - często przez wiele lat. Stąd - jak mówił Artur Soboń - pomysł, aby procedurę legalizacyjną uprościć.  

Propozycja może wydawać się kontrowersyjna. Nie brakuje bowiem przykładów, gdzie nadzór budowlany przez lata walczy z budynkami wzniesionymi bez jakichkolwiek pozwoleń administracyjnych bądź niezgodnie z planami zagospodarowania. Wystarczy przypomnieć "Czarnego Kota" z warszawskiej Woli - słynny hotel, który powstał pod koniec lat 80. jako jednopiętrowy pawilon i z czasem rozbudowywał się o kolejne kondygnacje. Nie mając stosownych pozwoleń. Budynek jest nazywany najsłynniejszą samowolą budowlaną w Polsce. Walka dotycząca jego rozbiórki ciągnie się od ponad 10 lat. W ubiegłym roku rozbiórkę nakazał ostatecznie Naczelny Sąd Administracyjny, ale budynek nadal stoi.

Wiceminister Soboń zapewnił w "EKG", że takich przypadków jego propozycja nie obejmuje. - Tam nie ma mowy o żadnej legalizacji. Jest nakaz rozbiórki i nadzór prowadzi postępowanie - stwierdził.

Kto będzie mógł zalegalizować budynek?

Zarzekał się jednak, że w całej Polsce jest mnóstwo ludzi, którzy na przykład odziedziczyli budynek z pewną dobudowaną częścią, która nie była zalegalizowana i nie mogą nic z tym zrobić. - Oni są trochę poza systemem. Nie prowadzą okresowych przeglądów kominiarskich, często nie płacą podatków od nieruchomości. Ich sytuacja się nigdy nie poprawi, bo legalizacja jest bardzo droga - opisywał.

Dopytywany o kryterium, które będzie decydowało o tym, że dana budowla będzie mogła być zalegalizowana, wskazał przede wszystkim na wiek. - Uznałem, że jeśli komuś taki budynek nie przeszkadzał przez 20 lat, to powinniśmy tym ludziom zaproponować uproszczoną procedurę legalizacji, w której nie ma opłaty legalizacyjnej - stwierdził wiceminister.

Po drugie, jak dodał, koniecznym warunkiem będzie również uzyskanie opinii inżyniera, która potwierdzi, że dany budynek jest bezpieczny. - Jeśli jest i mogą w nim mieszkań ludzie, to powinien być zalegalizowany przez nadzór budowlany - powiedział.

- Decyzja oczywiście może być zaskarżona. Damy szansę sąsiadom wypowiedzieć się w tej kwestii. Ale jeśli taka sytuacja nikomu nie przeszkadzała przez 20 lat, to naprawdę nie ma powodu, by nie dać szansy ludziom wejść do normalnego systemu prawnego - przekonywał gość TOK FM.

Dopytywany, czy za te części, które do tej pory stanowiły samowolę, trzeba będzie zapłacić jakiś dodatkowy podatek, wiceminister odparł, że "to jest już kwestia organów podatkowych". - Natomiast my legalizujemy budynek tak, aby on był również widoczny w zakresie podatków lokalnych - zaznaczył.

Prace nad projektem są na razie na wstępnym etapie.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM