Niemcy podniosą VAT na mięso? "To jeden z najbardziej problemowych produktów tego świata"

Hodowla zwierząt na mięso i mleko jest bardziej szkodliwa dla środowiska niż cały światowy transport razem wzięty. Dlatego Niemcy zastanawiają się nad podwyższeniem podatku na produkty mięsne i mleczne. Czy ten pomysł może wejść w życie?
Zobacz wideo

W Niemczech socjaldemokraci i Zieloni chcą podniesienia podatku VAT na mięso z 7 do 19 proc. Liberałowie z FDP krytykują ten pomysł i ostrzegają, że doprowadzi to do ruiny niemieckich hodowców.

- To jest kontynuacja pewnego trendu, który się zarysował w ciągu ostatnich lat. Trendu wyraźnie rosnącego nie tylko w środowisku organizacji pozarządowych, po stronie społecznej, ale również po stronie rządowej - komentował w TOK FM Dariusz Gzyra, autor książki "Dziękuję za świńskie oczy", działacz społeczny i publicysta. Przypominał, że dyskusja na ten temat odbyła się wcześniej w Szwecji, gdzie powołano specjalną rządową grupę do zajęcia się tym tematem. Również w Danii rozmawiano o tym na najwyższym szczeblu władz. Nawet w samych Niemczech nie jest to postulat nowy - tym razem jednak sytuacja jest nieco inna. 

- Kto postuluje podwyżkę podatku? SPD, czyli partia współrządząca, oraz Zieloni, a więc strona opozycyjna. Dwie poważne siły polityczne, które rzeczywiście mogą próbować to wprowadzić, a nie tylko dyskutować na ten temat - wskazywał Gzyra, zwracając uwagę, że szczególnie Zieloni są w dobrym momencie, zwłaszcza po ostatnich majowych wyborach europejskich, w których sporo zyskali. Co ważne, w czasie kampanii wyborczej tematyka klimatyczna była w Niemczech bardzo ważnym tematem. 

Podwyżka czy zrównanie podatku?

Warto pamiętać, że dyskusja dotyczy Niemiec - kraju, który jest jednym z najważniejszych eksporterów mięsa na świecie (trzecie miejsce) i do tego sam słynie z mięsnych specjałów, przede wszystkim z kiełbasek. Przeciętny Niemiec zjada rocznie około 60 kg mięsa i zajmuje w tej klasyfikacji 21. miejsce na świecie. Odsetek wegetarian i wegan sięga tam ok. 10 proc., czyli nie jest wyższy niż średnia europejska. 

Jednak gość Przemysława Iwańczyka zwracał uwagę na kontekst tej propozycji. - Nie mówimy tu o jakiejś wielkiej podwyżce podatku, tylko do dorównaniu wcześniej zaniżonego VAT do 19 proc., czyli do standardowej w Niemczech stawki podatku na produkty spożywcze - tłumaczył. Zastanawiał się, dlaczego mięso miałoby być obciążone niższym podatkiem niż np. mleko owsiane, którego ślad ekologiczny jest znacznie mniejszy. - To jest sytuacja, w której koszty środowiskowe, etyczne są ukryte w produkcie - dodał. 

Odwoływał się przy tym do badań, wedle których mięso to jeden z najbardziej problemowych produktów tego świata, czego jego cena w ogóle nie odzwierciedla. Worldwatch Institute w 2009 roku opublikowało raport, z którego wynika, że emisje związane z hodowlą zwierząt to aż 51 proc. całkowitej światowej emisji gazów cieplarnianych. Więcej niż emisje z całego transportu i wszystkich elektrowni węglowych na świecie. Dlatego, zdaniem Dariusza Gzyry, indywidualne decyzje o przejściu na wegetarianizm czy weganizm, choć pożądane i korzystne dla środowiska, nie wystarczą. - Trzeba to rozwiązywać nie tylko od dołu, ale również od góry, za pomocą zmian systemowych. No i podatek jest jedną z takich zmian. Produkty droższe będą rzadziej kupowane, są raporty potwierdzające to założenie - tłumaczył. Osobnym argumentem jest dobrostan zwierząt hodowlanych, które rosną w przyspieszonym tempie, często w fatalnych warunkach, przez całe życie nie widząc słońca. 

Zmienić białko

Niemiecka opozycyjna partia Alternatywa dla Niemiec podnosi argument, że nie ma pewności, iż zwiększenie podatku przełoży się na sytuację zwierząt hodowlanych, ponieważ zebrane w ten sposób pieniądze rząd może przeznaczyć na coś zupełnie innego, np. cele socjalne. - Hodowcy zwierząt to wielcy gracze, którzy zarabiali gigantyczne pieniądze. Kolejne raporty mówią, że producenci mięsa muszą dywersyfikować źródła białka. Przestać postrzegać się jako producenci mięsa, a zacząć widzieć jako producenci białka, np. roślinnego. I to się dzieje - wskazywał gość TOK FM. I przywołał przykład jednego z polskich producentów mięsa, który zaczął produkować również pasztety z fasoli. 

Zdaniem Gzyry, niemiecki pomysł zostanie wdrożony. - Mam nadzieję, że będzie to dotkliwe dla przemysłu mięsnego i mlecznego, które są katastrofalnymi przemysłami tego świata, a nadkonsumpcja jest niebezpieczna w kontekście zdrowotnym - mówił. Przyznał też, że każdy ruch będzie generował jakieś koszty, ale "to, co teraz się dzieje, jest najbardziej krzywdzące dla planety, zwierząt i dla nas samych".

A czy taki podatek byłby możliwy w Polsce? Pobierz Aplikację TOK FM i posłuchaj sprytnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM