Dziś zgoda na brexit by się nie zdarzyła? "Od momentu referendum zmarło ok. 900 tys. zwolenników wyjścia z UE"

Sklepy, w których brakuje jedzenia. Szpitale i apteki z niedoborami leków. Tak może wyglądać Wielka Brytania po 31 października. A wszystko to, mimo że od czasu referendum w 2016 roku demografia dokonała w społeczeństwie brytyjskim takich zmian, że dziś wynik mógłby być kompletnie odwrotny.
Zobacz wideo

31 października - to ostateczny termin finalizacji rozwodu Wielkiej Brytanii z Unią Europejską. Do tego dnia Londyn ma albo znaleźć porozumienie z Brukselą, albo opuścić Wspólnotę bez umowy. Wtedy będziemy mieli do czynienia z tzw. twardym brexitem. Michał Dembiński, główny doradca Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej, przyznał, że taki scenariusz jest nie tyle rozważany, co przygotowywany. 

- To, co się ukazało w zeszłą niedzielę w "Sunday Times", czyli "Operation Yellowhammer", czyli jak rząd przygotowuje się na to, że zabraknie żywności w sklepach czy lekarstw w aptekach i szpitalach, to jest prawdopodobna konsekwencja. Nie jakiś czarny scenariusz, to jest prawdopodobny scenariusz - mówił w audycji "EKG". Dodajmy tylko, że "Operation Yellowhammer" to plan, który wyciekł do brytyjskich mediów, a który zakłada rozwiązania, które mają być wdrożone w razie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej bez umowy. 

Brexit 31 października. I wielka niewiadoma

Maciej Głogowski przepytywał gościa "Magazynu EKG" z tego, co może czekać Polaków i innych obywateli UE po 31 października. Podstawowe pytanie o to, czy będzie można na teren Zjednoczonego Królestwa wjechać na dotychczasowych zasadach, Maciej Dembiński skwitował śmiechem. - Naprawdę nie wiemy. Z jednej strony minister spraw wewnętrznych Priti Patel zapowiada, że po 1 listopada koniec ze swobodnym przepływem ludzi, natomiast jej ministerstwo mówi, że do końca grudnia 2020 roku nie będzie zmian. Nie mamy pojęcia, jak to będzie wyglądało na lotniskach - tłumaczył. Podobnie nie wiadomo, jak będzie wyglądała sytuacja obywateli UE, którzy dziś w Wielkiej Brytanii pracują. - Jeszcze jest pytanie, komu ufasz - politykom czy urzędnikom. Urzędnik pracuje z prawem, a nie z tym, co wygadał jakiś polityk w mediach - dodał. 

Patrząc na każdy sondaż od lipca 2017 roku, ani jeden z nich nie pokazuje większości, która chciałaby brexitu - mówił Michał Dembiński, podkreślając, że im więcej upływa czasu od referendum, tym więcej jest Brytyjczyków, którzy chcieliby pozostania w Unii Europejskiej. - Tutaj są dwa czynniki. Jeden to demografia - od momentu referendum zmarło ok. 900 tys. zwolenników brexitu. Im starszy Brytyjczyk, tym bardziej skłonny był głosować za wyjściem z UE. A 73 proc. młodych głosowało za pozostaniem w Unii, a od referendum ponad 2,2 mln Brytyjczyków weszło w wiek umożliwiający głosowanie - tłumaczył gość Macieja Głogowskiego. A jaki jest drugi czynnik? Jak mówił Dembiński, Brytyjczycy na co dzień widzą, jak wielki bałagan wiąże się z rozwodem z UE i jak wielkie niesie on ryzyko. 

Na czym polega backstop, czyli to, co najbardziej dzieli Wielką Brytanię i Unię Europejską? W Aplikacji TOK FM posłuchasz tej rozmowy na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM