"Być może Glapiński powiedział Kaczyńskiemu tylko część prawdy". Ekspert o kluczowej obietnicy PiS

Podniesienie płacy minimalnej to jedna z najważniejszych gospodarczych obietnic PiS w tej kampanii wyborczej. Zdaniem prof. Witolda Orłowskiego może to przynieść wzrost cen i inflacji.
Zobacz wideo

Profesor Witold Orłowski mówił w magazynie "EKG" w TOK FM, że na trudno podjąć decyzję, na kogo oddać głos w wyborach. - Z żalem muszę powiedzieć, że gdybym miał się kierować programami gospodarczymi, to trudno byłoby mi wybrać, na którą partię głosować. Jednak w niedzielę w domu zostać nie można – powiedział rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula, członek Narodowej Rady Rozwoju, ekonomista PwC.

Maciej Głogowski dopytywał eksperta o jedną z najważniejszych obietnic PiS-u, czyli kwestię podniesienia płacy minimalnej do 4000 zł brutto. Prof. Orłowski odpowiadał, że będzie to niosło za sobą "parę efektów". - Po pierwsze rynek pracy. Wzrośnie bezrobocie strukturalne, czyli praca ludzi będzie zbyt droga w stosunku do wartości, którą mogą wytworzyć. To dotknie drobnych przedsiębiorców. Część ludzi może stracić pracę – mówił prof. Orłowski.

Jak podkreślał ekonomista, to może nieść za sobą podwyżki cen usług. - Na przykład sprzątanie. Jeżeli przedsiębiorca nie będzie chciał uciekać w szarą strefę, bo kontrole, kary mogą być surowe, to wtedy będzie tylko jedno wyjście: żeby płacić pracownikom wyższą minimalną pensję, trzeba będzie podnieść cenę usług – wyjaśniał ekspert. I dodał, że za wzrost minimalnej płacy możemy zapłacić wszyscy. - Bo może się zdarzyć wzrost cen widoczny w całej gospodarce – wyjaśnił.

Prof. Orłowski przypomniał w tym kontekście słowa Jarosława Kaczyńskiego, który podczas nieoficjalnego wieczornego spotkania konsultował ten pomysł z szefem NBP Adamem Glapińskim. - I szef NBP uspokajał w tej słynnej rozmowie, że efekty będą minimalne, bo będzie niewielki wzrostu popytu i ceny nie wzrosną. Jednak one rosną właśnie z powodu zwiększonego popytu albo dlatego, że przedsiębiorcy będą zmuszeni je podnieść. Być może Glapiński powiedział Kaczyńskiemu tylko część (prawdy - red.) albo prezes tylko usłyszał część wypowiedzi prezesa Narodowego Banku Polskiego – ocenił prof. Orłowski i dodał, że jest dużo ryzyko wzrostu inflacji. Choć, jak dodał, nie jest to ryzyko katastrofalne.

Maciej Głogowski zwrócił uwagę, że PiS stara się bronić przed takimi zarzutami tym, że przygotował dla przedsiębiorców cały pakiet ułatwień, na czele z niższą składką na ZUS. Prof. Orłowski odpowiadał, że to sytuacja kiedy "komuś innemu się ulży, a ktoś inny zapłaci". - Do takiego mniejszego ZUS-u mogą kandydować jednoosobowe działalności gospodarcze - mówił Orłowski i podkreślał, że nie jest wrogiem płacy minimalnej, bo "pewien nacisk państwa na pracodawców dotyczący minimalnego wynagrodzenia jest konieczny". - To też nie jest największy problem. Dużo poważniejsze jest fikcyjne zatrudnianie na umowy śmieciowe, żeby nie płacić ubezpieczenia. A ten temat praktycznie zniknął – przekonywał prof. Witold Orłowski.

DOSTĘP PREMIUM