Trzeszczący rynek pracy i podwyżki. Co czeka polską gospodarkę w 2020 roku?

Rynek pracy może się skurczyć, a w końcu roku zacznie wzrastać bezrobocie. Trzeba się liczyć także z wiekszą inflacją, a w konsekwencji ze spowolnienim konsumpcji. To prognozy ekonomistów na 2020 rok.
Zobacz wideo

Ich zdaniem podwyżki płacy minimalnej - które zapowiedział w kampanii wyborczej Jarosław Kaczyński - mogą zmusić wielu pracodawców do cięć w zatrudnieniu. - Dla osób, które pracę utrzymają w przyszłym roku, a tych powinna być przytłaczająca większość, to nadal może być dobry rok - prognozował mimo wszystko Jakub Borowski, główny ekonomista banku Credite Agricole.

Jego zdaniem tempo wzrostu płac w przyszłym roku może być nieco wyższe niż obecnie. Znacząco natomiast wzrasta płaca minimalna. - Taką skalę podwyżek trzeba nazwać szokiem- mówił Borowski. Od 1 stycznia płaca minimalna będzie wynosić 2600 złotych. 

Będą podwyżki

Rok wzrostu inflacji wywołanej podwyżkami cen energii i usług, a w konsekwencji - spowolnienia konsumpcji. Tak, według ekonomisty Ignacego Morawskiego, może wyglądać rok 2020.

Według założyciela serwisu SpotData, spadek konsumpcji nałoży się na spowolnienie w inwestycjach, co z kolei przełoży się na zahamowanie całej gospodarki. W nowym roku Polsce - czy raczej Polakom - grożą dalsze podwyżki cen, wzrost bezrobocia i spadek dynamiki wynagrodzeń. Według Morawskiego, efekt wzrostu płacy minimalnej szybko przestanie być odczuwalny. - Realnie należy się martwić wzrostem inflacji. Podrożeje wywóz śmieci. Wiele firm będzie miało nowe cennik, które z różnych przyczyn mogą zostać zrewidowane w górę. Impuls płacy minimalnej może szybko przygasnąć - wyjaśniał Morawski. 

Ekonomiści szacują, że przyszłoroczna inflacja może przekroczyć 3 procent średnio dla całego roku, w porównaniu do 2,3 procent w roku mijającym.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM