KE bierze się za sztuczną inteligencję. "To czarna skrzynka i nie wiadomo dokładnie, co ona robi"

Sztuczna inteligencja to nie tylko rozwiązania, które mogą nam w znaczący sposób ułatwić życie. To także zagrożenia związane ze zbieraniem i przetwarzaniem danych. Jak podkreślała w TOK FM prof. Katarzyna Śledziewska z UW, źle skonstruowane lub pozostawione bez kontroli algorytmy mogą prowadzić do dyskryminacji.

19 lutego Komisja Europejska ma przedstawić pakiet przepisów dotyczących sztucznej inteligencji. Zdaniem prof. Katarzyny Śledziewskiej z DELab Uniwersytetu Warszawskiego będzie to dopiero początek całego procesu. 

Maciej Głogowski, prowadzący Magazyn EKG w TOK FM pytał ekspertkę, czym tak naprawdę jest sztuczna inteligencja. - Nawet Komisja Europejska ma problem, żeby zdefiniować dobrze sztuczną inteligencję i podejście do niej. Dla mnie to są po prostu algorytmy, które ostatnio bardzo się rozwijają dzięki temu, że mamy rozwój technologii związany z przetwarzaniem (danych - red.) w chmurze, wzrost ilości tych danych. Rozwijają się też różne obszary, w które może wkroczyć sztuczna inteligencja, również w ramach pracy, którą wykonuje człowiek - tłumaczyła prof. Śledziewska. 

Specjalistka mówiła, że o ile sztuczna inteligencja może nam pomóc w np. szybszym przetwarzaniu dużej ilości danych, wiążą się z nią również pewne zagrożenia. - Chociażby dlatego, że jest to tzw. czarna skrzynka i nie wiadomo dokładnie, co ona tam robi - przestrzegała gościni TOK FM. - Kwestia jest tego, kto (je - red.) programuje, w jaki sposób, czy nie popełnia błędów, na jakich danych, czyli co "je" ta sztuczna inteligencja i w efekcie jakiej jakości są te usługi. Czy też na przykład nas nie dyskryminują, albo czy nie stworzą jakiegoś zagrożenia związanego z cyberbezpieczeństwem, naszym bezpieczeństwem osobistym, z nasza prywatnością albo jakiegoś zagrożenia związanego z łącznością - wyliczała. 

Jak podkreśliła, aby rozwiązania stosowane w sztucznej inteligencji mogły być w pozytywny sposób wykorzystane, powinny zostać "oramowane"  i nad tym prace rozpoczyna właśnie Komisja Europejska. 

Gdzie wykorzystać sztuczną inteligencję? Np. w pieluszkach

Prof. Katarzyna Śledziewska podawała przykłady zastosowań sztucznej inteligencji, które mogą budzić mieszane uczucia. Jednym z nich jest dystrybucja miejsc w przedszkolach. Zdaniem ekspertki może dojść do dyskryminacji, jeśli algorytm będzie brać pod uwagę czynniki, których nie powinien. 

Maciej Głogowski zastanawiał się, czy nie można wprowadzić do systemu danych, które będą gwarantowały brak dyskryminacji oraz wszystkie wolności konstytucyjne. - O to chodzi, tylko jest pytanie, czy to faktycznie ma miejsce. Musi być jakiś warunek, który my narzucamy, w ramach którego możemy zweryfikować jak działa ten algorytm, na podstawie jakich danych on działa - mówiła ekspertka, zwracając uwagę, że konieczne jest zachowanie kontroli przez ludzi.

Kolejnym przykładem wykorzystania kontrowersyjnych rozwiązań są także inteligentne pieluszki zawierające czujniki nie tylko informujące rodziców o tym, czy pieluszka jest mokra, ale również o ewentualnych infekcjach. - Jest dużo obszarów, w których mamy wartość dodaną, jeśli chodzi o te produkty, ale rzecz jasna one są trochę niebezpieczne, bo za dużo zaczynają o nas wiedzieć - stwierdziła. 

Kolejnym problemem, który dostrzegła specjalistka, jest także kwestia odpowiedzialności. - Jeżeli mamy samochód inteligentny, to kto nam zagwarantuje, że wszystkie te inteligentne systemy, które decydują o tym, jak my jedziemy, czy one na pewno dobrze zadziałają? A co jeżeli stracimy łączność? A co jeżeli okaże się, że jest błąd w systemie? To kto za to odpowiada? - zastanawiała się profesor, podkreślając, że są to wszystko kwestie wymagające uregulowania. 

Całej rozmowy posłuchasz wygodnei na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (3)
KE zajmie się sztuczną inteligencją. "To czarna skrzynka i nie wiadomo dokładnie, co ona robi"
Zaloguj się
  • jacek_dp

    0

    Nota bene pojęcie sztuczna inteligencja jest mocno nadużywane bo żaden system elektroniczny nie jest inteligentny.

  • jacek_dp

    0

    A druga rzecz, w pieluszkach można co najwyżej umieścić czujnik np. wilgotności i nadajnik do powiadamiania rodziców o konieczności zmiany pieluchy. Sztucznej inteligencji nikt tam nie wsadzi bo nie jest tam do niczego potrzebna.

  • jacek_dp

    0

    Jaki jest sens przeprowadzania wywiadu dotyczącego elektroniki i informatyki z doktorem ekonomii?
    I nazywania gościa w tym kontekście ekspertem?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX