Koronawirus. Rząd ogłasza pakiet osłonowy dla przedsiębiorców. "Te zapowiedzi są niewystarczające"

- W jakiej sytuacji jest przedsiębiorca, któremu nagle każą zamknąć zakład pracy? Rząd nie robi żadnej łaski, że zwalnia ze świadczeń podatkowych, bo firma nie ma ich z czego płacić - mówił w Magazynie EKG dr Andrzej Arendarski, komentując zapowiedzi rządu dotyczące wprowadzenia pakietu osłonowego dla przedsiębiorców.
Zobacz wideo

Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz przedstawiła tzw. pakiet osłonowy dla przedsiębiorców poszkodowanych przez koronawirusa. Zapowiedziała, że w przyszłym tygodniu gotowy będzie również projekt specustawy obejmujący rozwiązania dla całej gospodarki. Pakiet osłonowy, jak mówiła minister, ma zakładać m.in. odroczenie płatności podatków i składek ZUS, dopłaty do kredytów czy elementy poprawiające płynność finansową firm, np. gwarancje Banku Gospodarstwa Krajowego.

Zapowiedziała ponadto, że rząd zniesie obowiązek nakładania kar za niewywiązywanie się z umów zawartych w trybie zamówień publicznych. O wstępnych propozycjach minister Emilewicz dyskutowali goście środowego Magazynu EKG.

Były wiceminister finansów Ludwik Kotecki zaznaczył, że rozwiązania te przypominają ustawę antykryzysową z 2009 roku (przyjętą przy okazji kryzysu gospodarczego 2008-2009). - To bardzo dobrze. Trzeba z nich korzystać i dodawać nowe, które pojawiają się w innych krajach. To jest jakaś lekcja odrobiona. Czekamy na konkretny projekt - powiedział.

Jednak zdaniem Koteckiego, konieczna jest także nowelizacja budżetu na obecny rok, ponieważ obecny - tworzony jesienią ubiegłego roku - "zupełnie nie przystaje do aktualnych realiów". Były wiceminister przewiduje, że wzrost gospodarczy będzie znacznie niższy niż zakładano. Sama Emilewicz stwierdziła we wtorek, że epidemia może obniżyć wzrost PKB w 2020 roku o 0,5-1,3 pkt proc.

Dr Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej ocenił, że działania przedstawione przez minister Emilewicz są "na tę chwilę pewnie wystarczające". - Ale nie wiemy, co będzie po tej chwili. Nie ma odważnych, którzy powiedzieliby, jak to się rozwinie - zaznaczył. Gdyby okazało się, że epidemia koronawirusa drastycznie rośnie i należy zamykać zakłady pracy, to wtedy - zdaniem Arendarskiego - te środki mogłyby nie wystarczyć. - W jakiej sytuacji jest przedsiębiorca, któremu nagle każą zamknąć zakład pracy? Rząd nie robi żadnej łaski, że zwalnia ze świadczeń podatkowych, bo firma nie ma ich z czego płacić - komentował dalej szef Krajowej Izby Gospodarczej. I podkreślał, że trudności mogą dotknąć szczególnie małe i średnie firmy, które "szybko mogą stracić płynność finansową".

- Moim zdaniem te działania [rządu] są niewystarczające - stwierdził z kolei dr Bogusław Grabowski. Ekonomista podkreślił, że zarówno wśród konsumentów, jak i wśród przedsiębiorców jest duży strach. - Jeżeli przedsiębiorca nie wie z góry, jakie może mieć instrumenty w następnej fali kryzysu, to teraz już będzie ograniczał swoje zakupy właśnie ze strachu - ostrzegał Grabowski. Dlatego, jak dodał, rząd powinien z góry przedstawić katalog instrumentów odpowiadających na problemy z koronawirusem.

Na inny problem zwróciła uwagę dr Anna Czarczyńska z Akademii Leona Koźmińskiego. Dotyczy on poziomu zadłużenia hipotecznego. - Do tej pory mieliśmy nieprawdopodobny boom na inwestycje mieszkaniowe i kredyty. Nasze gospodarstwa domowe są dość mocno zadłużone. Natomiast może zacząć być problematyczne spłacanie tych zadłużeń. We Włoszech już w tej chwili wstrzymano konieczność spłat kredytów hipotecznych, bo gospodarstwa domowe stają się po prostu niewypłacalne - przestrzegała ekspertka.

"To nie może być zapowiedź enigmatycznej ustawy"

Dr Arendarski, na antenie TOK FM, apelował do rządu, aby "jak najszybciej przyjął bardzo czytelne i zrozumiałe dla wszystkich wskazówki" - skierowane nie tylko do przedsiębiorstw, ale również do indywidualnych ludzi, którzy np. właśnie spłacają długi. - To nie może być zapowiedź enigmatycznej ustawy. To musi być cała lista działań, które będą podjęte dla uspokojenia sytuacji - przekonywał szef Krajowej Izby Gospodarczej.

Dr Grabowski niezbyt pozytywnie wypowiadał się o aktualnych działaniach rządu i samej minister Jadwigi Emilewicz. Przekonywał, że szefowa resortu rozwoju reaguje wyrywkowo - łatając problemy branży, która akurat się do niej zgłasza. - Rząd powinien wyprzedzająco, sam z siebie, mieć gotową analizę potencjalnych skutków dla gospodarki, dla poszczególnych branż, a nie czekać, aż ktoś przyjdzie, zapuka i wyśle do premiera list z apelem o pomoc. Ale do tego trzeba mieć trochę kompetencji, a nie tylko lojalność polityczną - ocenił ekonomista.

Całej dyskusji z Magazynu EKG możesz posłuchać w formie podcastu - w aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM