Zandberg: "80 proc. pensji na chorobowym to za mało. Powinno być 100 proc."

Przy głębokości problemów gospodarczych i recesji, jakie mogą nas czekać, te środki nie wystarczą - przekonywał w TOK FM Adrian Zandberg z Lewicy, recenzując rządowy plan pomocy gospodarczej dla firm w związku z koronawirusem.
Zobacz wideo

Prezydent i premier ogłosili w środę wielki plan pomocy dla przedsiębiorców i rynku pracy. "Tarczę antykryzysową" podzielono na kilka filarów. Rząd ma na to przeznaczyć 212 mld zł.

Rząd szykuje tarczę dla firm ws. koronawirusa. Zandberg recenzuje

Zdaniem Adriana Zandberga z Lewicy to nadal "zbyt mało". - Przy głębokości problemów gospodarczych i recesji, jakie mogą nas czekać, te środki nie wystarczą - mówił Zandberg. Wskazywał też na aspekty planu, które go niepokoją. - Mam nadzieję, że rząd rozumie różnice między pensją a postojowym. Nie możemy sobie pozwolić teraz na obniżanie wynagrodzeń, to ogromny błąd, bo potrzebujemy stabilności gospodarstw domowych i stałego popytu. Cięcia płac dadzą dokładnie odwrotny efekt - wyjaśniał polityk Lewicy.

Koronawirus w Polsce. Tarcza antykryzysowa. Czego w niej brakuje?

Jego zdaniem, rząd powinien jak najszybciej wprowadzić 100 procent wynagrodzenia w czasie zwolnienia lekarskiego, teraz "chorobowe" to 80 proc. pensji. - Bo to zniechęci ludzi do zarażania współpracowników. Ludzie przyzwyczaili się do chodzenia do pracy w stanie choroby, bo bali się utraty wynagrodzenia. Teraz jest to poważne zagrożenie - mówił Zandberg.

Zaznaczył, że nie jest do końca zadowolony z rozwiązań rządu dotyczących pomocy osobom na umowach cywilnoprawnych i samozatrudnieniu. - Czekamy tutaj na szczegóły, ale to nie może być wsparcie jednorazowe, bo nie wiemy, ile potrwa ta sytuacja. To muszą być rozwiązania stabilne i trwałe. Przecież ci ludzie nie mają niższych czynszów czy rachunków - wskazywał Adrian Zandberg.

Koronawirus a gospodarki. Koniec "restrykcyjnych gorsetów"

Wybiegając w przyszłość, polityk Lewicy podkreślał, że sytuacja z koronawirusem zmieni sposób w jaki politycy myślą o finansach. - W najbliższym czasie na skalę europejską pożegnamy się z ograniczeniami w pomocy publicznej. Z tymi restrykcyjnym gorsetami, które obowiązywały do tej pory. Dlatego dobrze byłoby projektować politykę fiskalną rządu ze świadomością, że zmieniają się ramy w których funkcjonujemy. Dziś Bruksela zapowiada, że na taką pomoc będzie patrzeć przez palce, a za dwa tygodnie wycofa się ograniczeń - prognozował Zandberg.

Dodawał, że jego zdaniem w ciągu roku może dojść w Europie nawet do głębokiej recesji. - To innej drogi niż otwarte zaangażowanie państwa w pomoc publiczną po prostu nie będzie – przekonywał.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM