Posłanka Leszczyna bezlitosna dla "tarczy antykryzysowej": Miała być bazooka, a wyszła dwururka. I nie wiadomo, czy wystrzeli

Była wiceminister finansów Izabela Leszczyna krytykowała w TOK FM rządowy pakiet pomocy pracownikom i przedsiębiorcom. - Jak można dzisiaj mówić, że ci wszyscy, którzy są na śmieciówkach i są samozatrudnieni, dostaną jednorazowo dwa tysiące złotych brutto? Przecież ta pandemia będzie za miesiąc prawdopodobnie większa niż dzisiaj - oceniła posłanka.
Zobacz wideo

W środę 18 marca prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki zaprezentowali pakiet pomocowy dla pracowników i przedsiębiorców. Zakłada on m.in. możliwość czasowego zawieszenia składek na ZUS, wypłacenie jednorazowego świadczenia osobom zatrudnionym na umowę zlecenie, o dzieło czy prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą. 

Proponowane przez rząd rozwiązania komentowała w Magazynie EKG posłanka KO Izabela Leszczyna.
- To miała być bazooka, a tymczasem wyszła im dwururka, i w dodatku nie wiemy nawet, czy w ogóle wystrzeli. A jeśli, to w ostatnim akcie tej tragedii, kiedy będzie na wszystko za późno - oceniła. 

Porównanie do bazooki to odpowiedź na słowa wypowiedziane w TOK FM przez prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju Pawła Borysa, który w ten sposób określił rządowy program.- Ja bym go nazwał taką gospodarczą bazooką, czyli wydaje mi się, że będzie to dość kompleksowy pakiet propozycji (...) - mówił w poniedziałek. 

Koronawirus. Praca na umowę zlecenie i na umowę o dzieło

Koalicja Obywatelska w poniedziałek (23 marca) zamierza przedstawić własny pakiet ustaw pomocowych. - Uważamy, że skoro rząd wprowadził zakaz pracy de facto, zamknął cały szereg firm, instytucji, galerii handlowych i tak dalej, to rząd musi ponieść odpowiedzialność. Sytuacja jest wyjątkowa, dlatego oczywiście nikt nie oczekuje, że rząd będzie wypłacał pracownikom wynagrodzenia takie, jakie otrzymują, ale rząd przez okres minimum trzech miesięcy musi wypłacić pracownikom (firm, które będą miały określone problemy finansowe - red.) minimalne wynagrodzenie - mówiła posłanka, przedstawiając założenia projektu KO. 

Izabela Leszczyna odniosła się również do propozycji rządu, aby osobom zatrudnionym na umowę zlecenie, o dzieło lub prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą wypłacić jednorazowe świadczenie w wysokości 80 proc. wynagrodzenia minimalnego. 

- Jak można dzisiaj mówić, że ci wszyscy, którzy są na śmieciówkach i są samozatrudnieni dostaną jednorazowo dwa tysiące złotych brutto? Przecież ta pandemia będzie za miesiąc prawdopodobnie większa niż dzisiaj - podkreśliła Izabela Leszczyna. 

Polityczka nie pierwsza zwróciła na to uwagę. Maciej Głogowski pytał o to Pawła Borysa na antenie TOK FM. - Oczywiście wszyscy zdają sobie sprawę, że ta sytuacja (związana z koronawirusem - red.) jest bardzo niepewna, dynamiczna. Nie wiemy, kiedy epidemia będzie powstrzymana i być może rząd będzie podejmował decyzje o wydłużeniu tych rozwiązań - zaznaczał prezes PFR. 

O odważne działania rządu zapewniające bezpieczeństwo socjalne pracowników i pomoc w przetrwaniu firmom apeluje też Business Centre Club

Czy polski rząd patrzy na działania pomocowe innych państw?

Prowadzący Magazyn EKG Maciej Głogowski w rozmowie z Pawłem Borysem zwrócił także uwagę, że na stronach rządowych można przeczytać, że jednymi z najważniejszych działań pakietu antykryzysowego jest np. odroczenie płatności składek na ZUS o trzy miesiące. - A jeśli jestem fryzjerem i nie obsługuję teraz klientów, to przecież później nie obsłużę ich więcej - podkreślił. - Czy nie lepiej byłoby na przykład, jak Węgrzy, na razie zawieszać niektóre składki i podatki? - pytał dziennikarz, zastanawiając się, czy polski rząd analizuje działania prowadzone przez inne kraje. - Widział pan, że Węgrzy mają w takich branżach jak hotele, rozrywka, sport, kultura zawieszone składki w ogóle do końca czerwca? Że taksówkarze nie będą płacili podatku do końca czerwca, że firmy i obywatele mają nie tylko trzymiesięczne wakacje podatkowe, tylko do końca roku nie będą spłacali swoich zobowiązań podatkowych. To jest jakaś realna pomoc, jakieś realne odciążenie w tej trudnej sytuacji - ocenił. 

- Trzeba spojrzeć też na szczegóły, bo tam wiele elementów podlega pewnym warunkom. Natomiast to, co jest ważne, aby to wsparcie dla przedsiębiorców teraz zostało wdrożone bardzo szybko, czyli do końca tego miesiąca - tłumaczył Paweł Borys, dodając, że kwestia zawieszenia składek na ubezpieczenie społeczne to "nie jest prosty temat". - Ponieważ wtedy de facto pracownicy nie mają odprowadzanych składek emerytalnych i zdrowotnych. (...) Rząd poszedł w inne rozwiązania, żeby dofinansowywać firmom możliwość opłacania tych składek, zamiast je zawieszać (...) - przekonywał, dodając, że ostatecznie ZUS zawsze może składki umorzyć.

DOSTĘP PREMIUM