Jak papier toaletowy stał się towarem pierwszej potrzeby. Linie produkcyjne pracują 24 godziny na dobę

W obliczu epidemii papier toaletowy stał się jednym z najbardziej pożądanych dóbr. Jego sprzedaż, tylko w pierwszym tygodniu marca, wzrosła o ponad połowę. Jak ze wzmożonym popytem radzą sobie producenci?
Zobacz wideo

Jeszcze kilka tygodni temu Polacy podśmiewali się z Włochów czy Australijczyków toczących boje o papier toaletowy (filmiki udostępniano w mediach społecznościowych), a tymczasem sami stanęli w obliczu podobnego problemu. Kiedy pod koniec zeszłego tygodnia premier Morawiecki ogłosił tymczasowe zamknięcie szkół z powodu epidemii koronawirusa i zalecił niewychodzenie z domu - Polacy rzucili się do sklepów. W sieci w okamgnieniu pojawiło się mnóstwo zdjęć pokazujących puste półki i pełne wózki klientów. Jednym z najbardziej pożądanych towarów okazał się papier toaletowy. Jak podawała niedawno "Rzeczpospolita", w pierwszym tygodniu marca - według danych firmy Nielsen - sprzedaż papieru toaletowego wzrosła 56 proc. Dane za kolejny tydzień, które będą dostępne za kilka dni, pokażą prawdopodobnie jeszcze większy wzrost.

Koronawirus w Polsce. Papier toaletowy na wagę złota 

Prezes Frisco.pl Jacek Palec, w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" przyznał, że w szczycie paniki, w jednym dniu jego sklep sprzedał trzy tiry papieru toaletowego. Niektóre drogerie czasowo wprowadzały limity, w ramach których jedna osoba mogła kupić maksymalnie trzy sztuki tego produktu.

Jak z tak nagłym zainteresowaniem radzą sobie producenci tego - jak się okazuje - nadzwyczaj cennego dobra? Julita Dąbrowska - reprezentująca Velvet Care - zaznacza, że firma zaczęła przygotowywać się do obecnej sytuacji już w styczniu, kiedy pojawiały się pierwsze informacje dotyczące koronawirusa. - Gromadziliśmy zarówno zapasy surowców, jak i gotowego produktu. Zakład Velvet Care w Kluczach jest od strony zaopatrzenia przygotowany do pracy na pełnych obrotach tj. przez 24 godziny, 7 dni w tygodniu. W tym trybie pracujemy już od kilku tygodni, co potwierdza, że w znacznym stopniu jesteśmy przygotowani do zaspokojenia zwiększonego popytu - zapewnia.

Warto bowiem podkreślić, że i w innych krajach, wraz z rozwojem epidemii, zainteresowanie papierem toaletowym (obok mydła, środków do dezynfekcji i suchej, długoterminowej żywności) było równie duże. Ludzie zaczęli kupować te produkty nie tylko po to, aby zaspokoić pierwsze potrzeby, ale też na zapas. Czasem dość daleko idący. - W obliczu możliwej kwarantanny, czy konieczności nieopuszczania domu nikt z nas nie chciałby zostać "z ostatnią rolką papieru" - przyznaje Dąbrowska.

Czy papieru toaletowego zabraknie?

W szczycie "koronapaniki" w internecie nie brakowało alarmujących wpisów o tym, że papieru toaletowego zaczyna brakować już nie tylko na półkach, ale i w hurtowniach. Czy rzeczywiście należy obawiać się tego, że tego towaru zabraknie lub czy sklepy powinny przygotować się na to, że towar będzie trafiał do nich w późniejszym terminie? Dąbrowska zapewnia, że zakład Velvet Care pracuje non stop. Do tego, aby ograniczyć przerwy na tzw. zmiany formatu produktu, zdecydowano się produkować głównie najczęściej zamawiane towary. - Z naszego magazynu codziennie wyjeżdżają jedynie ciężarówki całkowicie wypełnione naszymi produktami, żeby maksymalnie wykorzystać dostępny transport. Jednak zwiększenie zamówień wystąpiło nagle, ich realizacja zajmuje kilka dni. Dlatego może się zdarzyć, że niektóre półki w sklepach nie będą wypełnione - stwierdza.

Zaznacza też, że wpływ na dostępność produktu ma współpraca z branżą transportową i jej sytuacja. Na ten moment, jak podaje Dąbrowska, nie widać poważniejszych problemów ze zorganizowaniem transportu czy to kołowego, czy kolejowego. - Należy jednak pamiętać, że surowce dla całej branży są sprowadzane z najróżniejszych kierunków i krajów, a ograniczenia wprowadzane przez władze tych krajów mogą mieć wpływ na dostawy - informuje.

Dopytywana, czy w obliczu obecnej sytuacji należy - w bliższej lub dalszej przyszłości - spodziewać się wzrostu cen papieru toaletowego, odpowiada: "Nie mamy żadnych planów dotyczących zmiany cen, w związku ze zwiększonym popytem". - Nie chcemy tego robić. Musimy jednak pamiętać, że koszty wytworzenia naszych produktów są bardzo mocno zależne od cen surowców, takich jak celuloza czy opakowania, ale też od cen energii. W obecnej sytuacji trudno powiedzieć, czy one nie ulegną zmianie - podsumowuje Dąbrowska.

O opinie pytaliśmy też kilku innych producentów. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi lub uzyskaliśmy taką, że "tego typu informacje nie są udostępniane".

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (3)
Koronawirus w Polsce a papier toaletowy. Jak radzą sobie producenci?
Zaloguj się
  • ivonskygugalsky

    Oceniono 1 raz 1

    ...ludzie srają nadmiarowo ze strachu......;P

  • przyganiacz

    0

    Jak papier toaletowy stał się towarem pierwszej potrzeby. Linie produkcyjne pracują 24 godziny na dobę

    Niebawem zobaczymy dzielnego prezydenta, nawijajacego papier na rolki. To przecież także jego kompetencje
    i obowiązki...

  • darkwitcher

    0

    Pora powrócić do sprawdzonych sposobów z czasów komuny kiedy to substytutem papieru toaletowego były gazety ale ponieważ obecnie coraz mniej produkuje się gazet papierowych świetnie ta rolę mogą spełniać mięciutkie gazetki reklamowe np. z tesco

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX