Koronawirus w Polsce. Przewoźnicy autobusowi na skraju upadłości

Lokalni przewoźnicy autobusowi z całej Polski stoją przed widmem kryzysu. To z powodu epidemii koronawirusa, która drastycznie obniżyła liczbę pasażerów.
Zobacz wideo

Tadeusz Pleskot współwłaściciel firmy Minibus z podwarszawskiego Karczewa,przyznaje, że w jego firmie z tego powodu zwolniono już kilku kierowców, a nie wykluczone, że dojdzie do kolejnych zwolnień.

- Jeżeli ludzie nie zgodzą się na obniżenie pensji, no to po prostu zamkniemy firmę. Nie stać na na utrzymanie w tej chwili, bez żadnych dochodów - mówi właściciel Minibusa. 

Część przewoźników próbuje ratować sytuację poprzez zawieszanie najmniej rentownych kursów -dodaje Adam Górecki z firmy Stalko: - Mimo ograniczeń w częstotliwości, to nadal jeździmy. Te przychody, które uzyskujemy z biletów, a my jesteśmy od nich uzależnieni, spadły do tego stopnia, że właściwie jeździmy po to, żeby ludzie mieli transport, mogli do tej pracy dojechać. 

Według szacunków niektórych przewoźników, liczba pasażerów w czasie epidemii spadła nawet o 80 procent.

DOSTĘP PREMIUM