Czy po pandemii czeka nas wzrost podatków? "Wydaje się to nieuniknione"

Zdaniem byłego głównego ekonomisty Ministerstwa Finansów Ludwika Koteckiego wzrost podatków w Polsce w związku z obecnym kryzysem jest nieunikniony. Były wiceminister ocenił, że polskie państwo w ogóle nie było przygotowane na spowolnienie gospodarcze, ponieważ w czasach dobrej koniunktury nie zdudowało koniecznej poduszki finansowej.
Zobacz wideo

W Magazynie EKG w TOK FM Maciej Głogowski pytał byłego głównego ekonomistę Ministerstwa Finansów - Ludwika Koteckiego - czy konsekwencją obecnego kryzysu będzie nieodległa podwyżka podatków w Polsce. 

- Wydaje się, że jest ona nieunikniona w obecnej sytuacji. Sytuacji, której też do końca jeszcze nie znamy, bo tak naprawdę skutków fiskalnych pakietu, czy kolejnych pakietów z jednej strony, a z drugiej strony ubytku dochodów wynikających z recesji, która uderzy w Polsce, jeszcze do końca nie znamy - mówił gość TOK FM, zaznaczając jednak, że pojawiły się już szacunki mówiące o deficycie na poziomie około 10-11 procent już w tym roku. - Te 10-11 procent deficytu i w związku z tym przyrostu długu trzeba będzie w jakimś średnim okresie wyrównać właśnie dodatkowymi podatkami - tłumaczył. 

Dziennikarz przypomniał jednak wcześniejsze zapewnienia rządu o dobrej sytuacji finansów publicznych. - Więc może nie musi się to kończyć jakimiś negatywnymi scenariuszami dla nas. Tym bardziej że przecież jeśli gospodarka będzie się odbudowywała, to chyba nie jest czas na podnoszenie podatków? - pytał prowadzący program. 

- Na pewno nie jest czas na podnoszenie podatków teraz, kiedy tak naprawdę będziemy mieć recesję w tym roku. Natomiast czas na budowanie poduszki na te gorsze czasy zawsze jest wtedy, kiedy gospodarka ma się bardzo dobrze albo co najmniej dobrze. Czyli w okresach, kiedy ten wzrost jest wysoki albo nawet wyższy niż tak zwany potencjalny - podkreślił Ludwik Kotecki, dodając, że podniesienie podatków nie nastąpi w krótkim okresie. - Ale w średnim okresie należy się spodziewać, że te podatki będą musiały wzrosnąć w Polsce - ocenił. 

"Nie byliśmy w ogóle przygotowani na to, co się stało"

Były wiceminister finansów zwrócił także uwagę na to, o czym i wcześniej mówili ekonomiści. - Nie byliśmy w ogóle przygotowani na to, co się stało. To znaczy nie mogliśmy być, ale od strony fiskalnej trzeba zawsze być przygotowanym na niespodzianki tego rodzaju, jakie mamy w tej chwili, czyli spowolnienie gospodarcze. Nie mówię o wirusie - zaznaczył, dodając, że w czasach dobrej koniunktury Polska nie zbudowała takiej właśnie poduszki. - Być może wtedy nie byłyby konieczne duże podwyżki podatków w przyszłości. To jest oczywiste - ocenił. 

Andrzej Duda powiedział w poniedziałek (20 kwietnia), że jeśli pieniędzy będzie mniej, będzie apelował, by osoby najbogatsze nie korzystały z programu 500 plus. - Jak można zrozumieć taki apel? (...) Czyli jednak partia rządząca przyznaje, że te zasoby nie są nieograniczone, jak nam mówiono dotychczas? - zastanawiał się z kolei Głogowski. 

- Ewidentnie. To już się stało. Jeszcze wcześniej - czyli mniej więcej miesiąc temu - premier powiedział w Senacie - prezentując tarczę 1.0 - że ta tarcza jest tak słaba, dlatego że tylko na taką nas stać. (...) To był pierwszy moment, kiedy rzeczywiście przyznano, że zasoby nie są nieograniczone. No nie ma właśnie tej poduszki, tych zaskórników, które w tych złych czasach by się bardzo przydały - podsumował ekonomista. 

Całej rozmowy posłuchasz wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM