Tak może wyglądać latanie po koronawirusie. Maseczki, "brak" środkowego fotela i bagażu podręcznego

Pandemia koronawirusa zmieni wiele aspektów naszego życia. Już w tej chwili odciska mocne piętno na transporcie, a szczególnie lataniu samolotem. Choć wiele linii lotniczych praktycznie nie funkcjonuje, to niektóre starają się wprowadzać środki bezpieczeństwa, do których zapewne trzeba będzie przyzwyczaić się na dłużej.
Zobacz wideo

W ubiegłym tygodniu PLL LOT przedłużył zawieszenie wszystkich rejsów pasażerskich do 15 maja. Ma to związek z decyzją rządu o przedłużeniu zawieszenia połączeń lotniczych do 9 maja oraz z rekomendacją przedłużenia zamknięcia zewnętrznych granic UE do 15 maja. I choć latanie po świecie jest obecnie praktycznie niemożliwe, to niektóre linie lotnicze już zaczynają zdradzać szczegóły na temat podróżowania, gdy tylko niebo zostanie przynajmniej w jakieś części znów otwarte.

Wizz Air bez środkowego fotela

Jak informuje portal fly4free.pl popularny w Polsce low-cost Wizz Air zapowiada spore zmiany. Węgierski przewoźnik chce przede wszystkim ograniczyć kontakt między pasażerami. Odprawa przed lotem ma się odbywać automatycznie, a w czasie wchodzenia na pokład ludzie mają zachowywać między sobą odpowiedni dystans. W samolotach węgierskiego przewoźnika podczas procesu kupowania biletu ma zostać zablokowany środkowy fotel, tak aby pasażerowie nie siedzieli w maszynie blisko siebie. Załoga Wizz Air ma być zabezpieczona maskami i rękawiczkami, natomiast podróżujący mają dostać od linii chusteczki dezynfekujące. Wszystkie samoloty mają też przechodzić bardziej rygorystyczne procedury dotyczące czyszczenia.

Emirates bez bagażu podręcznego, inne linie bez serwisu

Niektóre linie w dużo mniejszej skali oferują rejsy i wprowadzają w życie środki bezpieczeństwa, jakich możemy się spodziewać także u innych przewoźników. Emirates już teraz zabrania wnoszenia na pokład bagażu podręcznego. W kabinie samolotu może się znaleźć tylko laptop, torebka, teczka czy akcesoria dziecięce. Pasażerowie muszą też mieć na sobie maseczki i rękawiczki.

W liniach Air France i KLM również blokuje się miejsca, żeby zachować dystans między pasażerami. Na krótszych lotach zrezygnowano z podawania napojów i kanapek, z kolei na dłuższych pasażer dostaje zapakowany posiłek. - Personel pokładowy Air France i KLM jest zobowiązany nosić maski ochronne i rękawice, a samoloty są wyposażone m.in. w środki do dezynfekcji rąk. Podczas każdego lotu KLM jedna z toalet jest przeznaczona wyłączenie dla załogi, aby personel mógł w nieograniczony sposób dbać o higienę rąk – czytamy na portalu fly4free.pl.

Podobne środki bezpieczeństwa były też wprowadzone przez polskiego narodowego przewoźnika w czasie akcji repatriacyjnej "Lot do Domu". Od 15 marca do 5 kwietnia wykonano 388 rejsów z ponad 71 destynacji na sześciu kontynentach.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM