Czeka nas pierwsza recesja od 30 lat. "Jeśli rząd PiS nas na to przygotował, to ja jestem królem Hiszpanii"

Z powodu pandemii koronawirusa czeka nas w tym roku pierwsza w historii recesja polskiej gospodarki - mówił w magazynie "EKG" Adam Jasser, były minister w kancelarii premiera Donalda Tuska.
Zobacz wideo

Komisja Europejska prognozuje, że w tym roku polskie PKB skurczy się o ponad cztery procent. A stopa bezrobocia wzrośnie do ponad siedmiu. Według Adama Jassera, byłego ministra w kancelarii premiera Donalda Tuska, w Polsce czeka nas recesja. – W ciągu ostatnich 30 lat zdarzały się już w Polsce spowolnienia, ale jeszcze nigdy nasze PKB nie znalazło się na minusie. To pierwszy raz. Zapominamy o tym, że od 30 lat nieustannie się rozwijamy – mówił Jasser. Wyjaśniał też, na czym dokładnie mogą polegać skutki recesji dla przeciętnego obywatela. – Skurczy się wolumen tego, co wytwarzamy, czyli efekty naszej pracy. Nasza ogólnie pojęta zamożność będzie mniejsza. Wzrośnie bezrobocie, obniżą się wynagrodzenia, będziemy skłonni mniej wydawać, spadną inwestycje. My zdążyliśmy przyzwyczaić się do rozwoju, więc dla wielu ludzi w Polsce to będzie bardzo bolesny szok – wyjaśniał ekspert.

Jego zdaniem rząd Prawa i Sprawiedliwości nie przygotował Polski na taki kryzys. – Oni kontestują wszystkie osiągnięcia ostatnich lat. Krytykują kapitał zagraniczny, inwestycje. Byliśmy na szczycie koniunktury, a oni odcinali tylko kupony. Ich jedyne działania to masowe zwiększanie roli państwa w gospodarce i stawianie na skokowy wzrost redystrybucji dóbr. Jeśli to ma być dobre przygotowanie Polski na kryzys, to ja jestem królem Hiszpanii – analizował Jasser.

Podkreślał, że w związku z pandemią wiele prognoz jest obarczonych ryzykiem. Mimo to, rządy na świecie starają się obmyślać plany przyhamowania recesji. Wyróżnił dwie metody działania. – Jedni próbują rozluźniać obostrzenia, odmrażać gospodarkę, obserwują i są gotowi przykręcać śrubę. Część działa intuicyjnie, kieruje się oportunizmem i strachem przed przegraniem wyborów. Dajmy na to Donald Trump w USA cały czas dąży do otworzenia gospodarki, choć liczba zachorowań i zgonów jest tam niewiarygodna. Jednak Trump martwi się tylko o to, czy wygra wybory w listopadzie – ocenił ekspert. Dodał, że działania rządu polskiego nie mają wiele wspólnego z odmrażaniem gospodarki.- Otworzyliśmy trochę sklepów i parki. To nie ma wiele wspólnego z otwieraniem gospodarki. Ona ruszy, kiedy ludzie wrócą do pracy w zawodach, w których nie można pracować zdalnie. Musi wystartować eksport, inwestycje prywatne czy publiczne. Otwieranie gospodarki to dużo konkretnych działań, o których nie bardzo jest mowa – podsumował Adam Jasser.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM