Jaki będzie ekonomiczny porządek świata po koronawirusie? "Lepszy pragmatyzm UE niż chinofobia Trumpa"

Jak będzie wyglądał świat, gdy pandemia się skończy? - Koniec końców, kraje rozwijające się wyjdą mniej poturbowane z tego zamieszania z epidemią koronawirusa, niż wysoko rozwinięty kapitalizm - ocenił w TOK FM prof. Grzegorz Kołodko.
Zobacz wideo

Zdaniem byłego wicepremiera i ministra finansów, prof. Grzegorza Kołodki, epidemia koronawirusa, choć nie zmieni gospodarki na świecie w sposób diametralny, to jednak przyspieszy procesy, które i tak już ją trafią. – Pytanie zasadnicze w dłuższej perspektywie dotyczy tego, co dalej z kontynuacją globalizacji w kontekście integracji gospodarek narodowych – ocenił gość TOK FM. Według rozmówcy Piotra Maślaka z kryzysu najmocniejsze wyjdą przede wszystkim Chiny, w których pandemia miała swój początek. – Według prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego, licząc parytet siły nabywczej, to chińskie PKB na koniec roku będzie o 28 proc. wyższe od amerykańskiego, a za rok ta różnica wzrośnie do 44 proc. Wzmocnienie Chin i ich ekspansja jest nie do pohamowania – podkreślił prof. Kołodko.

W związku z tym ekspert radził nie tylko politycznym przywódcom, ale także przedsiębiorcom, duży pragmatyzm w stosunkach z Chinami. – To lepsze niż jakaś druga zimna wojna. Chiny się nie wycofają ze swojego wielkiego projektu Nowego Jedwabnego Szlaku, więc ich obecność na rynkach będzie coraz większa. System chiński może się nam nie podobać, ale jest skuteczny, jeśli chodzi o akumulację kapitału i jego efektywną alokację. Jakaś ideologiczna wojna, chinofobia, która jest kartą prezydentury Donalda Trumpa w USA, jest zatem niebezpieczna i szkodliwa – przestrzegał prof. Kołodko. Przypomnijmy, że niedawno prezydent Stanów Zjednoczonych publicznie obwiniał Chiny za epidemię koronawirusa. 

Kto skorzysta?

Jak ocenił były wicepremier i szef MF, z obecnego kryzysu wywołanego przez pandemię, relatywnie dobrze może wyjść Unia Europejska, w tym Polska. – Przywódcy zachowują zdrowy rozsądek w tej drugiej zimniej wojnie między USA a Chinami. Dzięki temu pogłębia się integracja, co może tylko wzmocnić UE. Koniec końców, kraje rozwijające się wyjdą mniej poturbowane z tego zamieszania z epidemią koronawirusa, niż ten wysoko rozwinięty kapitalizm – mówił gość TOK FM.

I właśnie zmniejszenie nierówności - zdaniem prof. Kołodki - może być jednym z najważniejszych skutków pandemii koronawirusa. Ale nie jedynym.  – Świat będzie inny. Będzie więcej centralizmu, interwencjonizmu. Trzeba uważać na nasilające się nacjonalistyczne tendencje, skierowane przeciwko globalizacji i protekcjonizm państwowy. Dlatego w tym wszystkim najważniejszy jest pragmatyzm i  wydłużanie perspektywy – podsumował ekspert. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM