Ukryte bezrobocie. Są setki tysięcy ludzi bez pracy, którzy wymykają się oficjalnym statystykom

Oficjalne dane mówią, że liczba bezrobotnych w Polsce zbliża się do miliona. Jednak jak wynika z badania Diagnoza Plus realizowanego m.in. przez Uniwersytet Warszawski, rzeczywista liczba osób pozostających bez pracy może sięgać nawet 1,5 mln.
Zobacz wideo

Jak podał GUS, liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy wyniosła w kwietniu 965,8 tys. wobec 909,4 tys. osób w marcu. Jednak rzeczywista liczba osób bez pracy może dziś wynosić nawet półtora miliona - mówi o tym badanie Diagnoza Plus przeprowadzone w drugiej połowie kwietnia, na grupie ponad 11 tysięcy osób. A to oznacza, że w trakcie pandemii, liczba bezrobotnych wzrosła w Polsce o ponad 60 procent.

Różnice w liczbach wynikają z tego, jak zdefiniujemy "osobę bezrobotną". - Jako bezrobotnego definiuje się kogoś, kto albo jest zarejestrowany w urzędzie pracy, albo nie ma pracy, ale jej szuka. Problem jest w tym, że są ludzie, którzy pracy nie mają i jej nie szukają, ale pewnie chciałyby pracować - tłumaczył w Magazynie EKG Ignacy Morawski z portalu Spotdata.

Na te rozbieżności wskazują także twórcy raportu. "Znaczna część osób nie dostała się do urzędu (obawy o ryzyko zdrowotne w transporcie/kolejce lub zamknięty urząd). Pozostali są lub byli w okresie wypowiedzenia, a nie spodziewają się wsparcia ze strony urzędu pracy" - czytamy w publikacji.

I właśnie takie osoby często znikają w oficjalnych statystykach. Ale i te pokazywały, że jest coś na rzeczy. - Kiedy robiłem ostatnio te rachunki, to wyszło mi, że, gdzieś w gronie aktywnych zawodowo osób zginęło gdzieś 250-300 tys. osób. To jest trochę tak, jakby GUS zaczął traktować te osoby jako bierne zawodowo - wskazywał z kolei Piotr Soroczyński z Krajowej Izby Gospodarczej. 

Badanie Diagnoza Plus pokazało też znaczący spadek dochodów - aż u jednej trzeciej - wśród tych, którzy nadal mają pracę.

O rynku pracy i prognozach dla niego, ale nie tylko, słuchaj w Magazynie EKG:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM