100 proc. postojowego dla wszystkich? Szef OPZZ podpowiada, skąd rząd może wziąć pieniądze

- Pracownicy nie powinni ponosić tak dużych kosztów kryzysu. Państwo powinno wykorzystać wszystkie siły, by ratować ich wynagrodzenia i poziom życia - mówił w TOK FM Andrzej Radzikowski, szef OPZZ.
Zobacz wideo

Na początku tygodnia rząd ogłosił, że w związku z coraz większą liczbą zachorowań na koronawirusa na Śląsku, trzeba wstrzymać wydobycie w 12 kopalniach. Górnicy za okres postojowego mają otrzymać 100 procent pensji. Szczególnie ta ostatnia informacja spowodowała burzę w sieci, bo inne branże nie mogły liczyć na takie przywileje w czasie lockdownu gospodarki.

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych skierowało do rządu apel, aby wszyscy pracownicy mogli otrzymać pełną wypłatę za okres postoju wywołanego epidemią koronawirusa. – Pracownicy nie powinni ponosić tak dużych kosztów kryzysu. Co miesiąc każdy oddaje 2,5 procent swojej wypłaty na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Rocznie to 12 mld złotych. To są właśnie takie pieniądze, które w czasie kryzysu można wykorzystać na ratowanie poziomu wynagrodzeń pracowników.  Przecież to się płaci latami – mówił w EKG Andrzej Radzikowski, przewodniczący OPZZ.

Jak dodał, w Polsce przez koronawirusa ponad milion pracowników musi się liczyć ze zmniejszoną wypłatą. – Państwo powinno wykorzystać wszystkie siły, by ratować wynagrodzenia i poziom życia pracowników. Z danych, do których dotarłem, wynika, że z funduszu tylko niecałe 5 mld zł przeznaczono na ochronę miejsc pracy i wynagrodzeń, czyli mamy spore zasoby – podkreślał rozmówca Macieja Głogowskiego.

Zdaniem związkowca rządowa pomoc w ramach tzw. tarcz antykryzysowych powinna być w większości jasno adresowana na cele związane z ochroną miejsc pracy i wynagrodzeń. – Spotkała nas epidemia, jej skutki mogą doprowadzić do najgłębszego z kryzysów w historii. Ubolewamy, że rząd wcześniej nie przyjął do siebie naszych sugestii. Może nie byłoby tak, że jednym obniża się zarobki do płacy minimalnej, inni mają 80 procent, a dla jeszcze innych znajduje się jednak 100 procent – mówił. Gość TOK FM dodał, że władza w zbyt małym zakresie konsultuje swoje propozycje ze związkami. – Tempo prac i zakres zmian w tarczach był ogromny, a odbyliśmy dwie czy trzy godzinne rozmowy. Nie można powiedzieć zatem, że tych konsultacji nie ma zupełnie, ale nie zadowala nas ich poziom - podsumował szef OPZZ.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM