Eksperci powtarzają: kryzysu gospodarczego nie unikniemy. Jak się na to przygotować? [PODCASTY TOK FM]

Eksperci nie mają wątpliwości - czeka nas trudna jesień. Wzrost bezrobocia, rosnąca inflacja i kryzys - te hasła odmieniane są przez wszystkie przypadki. Co nam grozi? Czy można się do tego przygotować? O tym wszystkich posłuchasz w podcastach TOK FM.
Zobacz wideo

Epidemia koronawirusa na jakiś czas praktycznie całkowicie unieruchomiła gospodarkę. Wielu ludzi straciło pracę lub musiało liczyć się z istotnym zmniejszeniem pensji. Mniej zarabiamy, to mniej wydajemy. Wiele branż padło na łopatki i czeka na wsparcie rządu.

Co dalej? Perspektywy na powrót do normalności nie są zbyt optymistyczne. COVID-19 nie daje o sobie zapomnieć i każdego dnia atakuje kolejnych 300-400 osób. Jesienią, gdy tradycyjnie zaczyna się sezon grypowy, może być jeszcze gorzej.

Zdaniem prof. Dariusza Filara, jednym z czekających na nas zagrożeń jest wysoka inflacja, którą najsilniej odczują osoby, które zarabiają najmniej. Nie będą więc lekką ręką wydawać pieniędzy, a to nie wpłynie pozytywnie na rozkręcenie gospodarki po koronawirusowym kryzysie.

Nie wiadomo też, czy powrócimy do sytuacji ekonomicznej sprzed pandemii. - To jest wyzwanie stojące nie tylko przed Polską, ale i przed Europą, a może i przed światem. Prawdopodobnie po tym wstrząsie gospodarka będzie musiała przeżyć głęboką restrukturyzację, przestawić się na inne obszary działania, których pełen rozwój będzie wymagał czasu - mówił w TOK FM prof. Filar, wskazując w tym miejscu na nowe technologie, ochronę środowiska oraz odnawialne źródła energii. 

Według prognoz Ministerstwa Finansów bezrobocie rejestrowane wzrośnie w tym roku o 45 proc. Jednak według ekspertów, osób faktycznie będących bez pracy będzie dużo więcej. - Mamy dwie grupy bezrobotnych, które częściowo się pokrywają, ale częściowo są odmienne. Pierwsza, czyli bezrobocie rejestrowane, to osoby będące w rejestrze urzędu pracy. Ale mamy też tzw. bezrobocie ekonomiczne, czyli osoby, które faktycznie nie mają pracy, poszukują jej i są gotowe, by ją podjąć [a nie zawsze są zarejestrowane - red.] - mówiła w TOK FM prof. Iga Magda z Instytutu Badań Strukturalnych i Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Prof. Magda zaznaczyła, że już teraz liczba zarejestrowanych bezrobotnych wzrosła o ponad 100 tysięcy osób, a niebawem na pewno będzie jeszcze wyższa, bo dojdą na przykład ci, którzy w wyniku pandemii stracili pracę, ale przebywają na trzymiesięcznym wypowiedzeniu. 

Rząd nieustannie przekonuje, że Polska powinna przejść przez wywołany pandemią kryzys w miarę łagodnie. Tak też wynika z prognoz Komisji Europejskiej, według której nasza gospodarka skurczy się w tym roku o 4,6 procent - bardziej niż mówiły wiosenne prognozy, ale na tle prognozowanych 10-procentowych spadków dla Włoch czy Hiszpanii, to i tak nieźle. 

Profesor Witold Orłowski przekonywał w TOK FM, że takie prognozy należy przyjmować z odpowiednim dystansem. - Pragnę przypomnieć, że gdy zaczynał się kryzys w 2008 roku, to według Komisji Europejskiej najmniejszy spadek PKB miał być w Grecji. Tak, w tej Grecji. Prognozy to tylko prognozy - mówił.

A co z zapowiadaną reformą OFE? - Nie dziwię się rządowi, że przekłada reformę OFE. Przez sytuację na rynkach jest obawa, że większość wybierze ZUS - mówił w "Magazynie EKG" Piotr Kuczyński. Jego zdaniem, jeśli sytuacja epidemiologiczna na świecie się nie zmianie, rząd reformy OFE nie przeprowadzi też w przyszłym roku.

Niektóre firmy z branży przeszły przez kryzys suchą nogą, ale niektóre dość mocno zostały poturbowane. Jak mówił w naszym radiu Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich, firmy deweloperskie zostały wyłączone ze wsparcia PFR. Branża drastycznie hamuje, są firmy, które znalazły się w dramatycznej sytuacji. Stąd nasz apel do rządu o niewykluczanie ich ze wsparcia.

Z kolei o tym, jak (i czy w ogóle) zmienią się po epidemii ceny na rynku mieszkaniowym, opowiadali Ignacy Morawski i prof. Krzysztof Kalicki.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM