Rekordowe zadłużenie budżetu państwa. Wiceminister finansów spokojnie: Deficyt duży, ale nie jest groźny

Projekt ustawy o nowelizacji budżetu zakłada, że deficyt ma wynieść 109,3 mld zł. Tak dużej dziury budżetowej jeszcze nie było. - Deficyt jest duży, ale nie jest groźny. Rynki finansowe są przygotowane na takie deficyty w państwach rozwiniętych UE. Polska nie jest tu wyjątkiem - uspokajał w TOK FM wiceminister finansów Piotr Patkowski.
Zobacz wideo

Mamy największą w historii dziurę budżetową. Rząd, który na początku roku planował, że różnica między tym, co z państwowej kasy wpłynie, a wydatkami wyniesie 0, teraz mówi deficycie bliskim 110 miliardach złotych. 

Ale wiceminister finansów i Główny Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych w TOK FM uspokajał, że... nic złego się nie dzieje.  – Rynki finansowe są przygotowane na takie deficyty w państwach rozwiniętych UE. Polska nie jest tu wyjątkiem. Mimo dużego deficytu w UE jesteśmy liderem. Inne kraje, nawet te bardziej rozwinięte, mają większe deficyty – przekonywał Piotr Patkowski.

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

Dodał, że mamy do czynienia z „bezpiecznym” deficytem. - Rynki finansowe bardzo dobrze oceniają nasza zdolność do dalszego zadłużania się. W związku z tym patrzymy ze spokojem na ten rok, w przyszłym planujemy konsolidację finansów publicznych, bo takie deficyty wymagają trudnych i odpowiedzialnych decyzji rządu – wskazywał wiceminister finansów.

Rząd, a dokładnie ministerstwo finansów, tłumaczy obecną sytuację pandemią koronawirusa i wywołanym przez nią kryzysem gospodarczym. – Chodzi o ubytki w podatkach – około 40 mld zł, a reszta to bezpośrednie środki wykorzystane na walkę z Covid-19. W tym roku zabezpieczamy też środki na 13. i 14. emeryturę. – mówił Patkowski w rozmowie z Maciejem Głogowskim.

Dziennikarz TOK FM zwrócił uwagę, że w sumie kryzys kosztuje nasz budżet już ponad 200 mld zł. Bo prócz dziury budżetowej pamiętać trzeba o wydatkach, jakie poniosło państwo z powodu pandemii, np. na pomoc przedsiębiorcom. - Zliczając, deficyt budżetowy i fundusz Banku Gospodarstwa Krajowego, to owszem. Co do Polskiego Funduszu Rozwoju toczą się rozmowy, czy to zaliczać do deficytu finansów publicznych. Będzie o tym dyskusja jesienią. Niezależnie od tego, wiemy, że trzeba to spłacić. Od dwóch miesięcy szykujemy finanse publiczne, żeby od 2025 roki zacząć to robić. Jesteśmy na to gotowi - zapewniał wiceszef MF.

Jak wyjaśniał Piotr Patkowski : "Od 2025 roku będzie zapadalność pierwszych obligacji, żeby pokryć fundusz BGK i PFR. Rząd też kontroluje wydatki i inicjatywy ministerstw. Oczywiście, nie będzie sprzeciwu wobec wszystkich, bo są te potrzebne, które będą realizowane zgodnie z programem PiS".

Wiceminister finansów dodał, że rząd liczy też na wzrost PKB. - W przyszłym roku ma być znaczny, a w kolejnych latach być może równie silny. To, jak dzisiaj postrzegamy zadłużenie, za pięć lat będzie w mniejszym stopniu obciążeniem dla budżetu - przekonywał Patkowski. Przypomnijmy, że przed tygodniem Główny Urząd Statystyczny poinformował o rekordowym spadku PKB - w II kwartale 8,2 proc.

Pytany, co rząd zrobi, jeśli dojdzie do drugiej fali pandemii, odpowiedział, że rząd nie zostawi przedsiębiorców bez pomocy. - Jeśli będzie taka potrzeba, to rząd stawi temu czoła. Robimy wszystko, żeby nie powtórzyła się sytuacja z lockdownem gospodarki – powiedział wiceminister Piotr Patkowski.

DOSTĘP PREMIUM