Europa znów zamyka się na podróże. "Można się było spodziewać, że eldorado będzie się kończyło"

- Kluczowej jest teraz to, by dokładnie sprawdzać, jak wygląda sytuacja epidemiologiczna w danym kraju i czy może się ona w jakiś sposób zmienić - doradzał w TOK FM planującym zagraniczne podróże Mariusz Piotrowski z Fly4Free. Wzrost liczby nowych zakażeń praktycznie w całej Europie powoduje wprowadzanie ograniczeń i obostrzeń m.in. dotyczących przemieszczania się.
Zobacz wideo

Tak, jak na początku tegorocznej pandemii, tak i teraz gdy zwiększa się liczba chorych na Covid-19, poszczególne kraje decydują się na wprowadzanie obostrzenia związanych z podróżowaniem. W ostatni piątek opublikowano projekt rozporządzenia Rady Ministrów, które  przewiduje rozszerzenie (do 63) listy krajów, objętych zakazem pasażerskiego ruchu lotniczego z Polską. Wśród nich jest m.in. Hiszpania. Tego dnia, przypomnijmy, w naszym kraju odnotowano najwyższą liczbę nowych zakażeń - 903.

- Można się było spodziewać, że to podróżnicze eldorado będzie się kończyło. Zwłaszcza w przypadku tych krajów, które szczególnie mocno otworzyły się na turystów. Mamy w tej chwili wzrosty zachorowań w zasadzie w każdym turystycznym kraju południowej Europy: we Włoszech, w Grecji, Chorwacji, a także w Hiszpanii, która jest przypadkiem chyba najbardziej poważnym. Bo tam liczba tych nowych zakażeń rośnie znacząco - mówił w TOK FM Mariusz Piotrowski z portalu Fly4Free.

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

Na rekord zachorowań w Polsce szybko zareagowała Słowenia, wprowadzając 14-dniową kwarantannę dla Polaków przybywających do tego kraju. Wcześniej na takie rozwiązanie zdecydowały się m.in. Litwa, Łotwa i Estonia.

Koronawirus i turystyka. Wielkie straty branży turystycznej

Jeszcze przed rozpoczęciem wakacji wiadomo było, że ten sezon będzie się poważnie różnił od tego, co działo się choćby rok temu. Polskie firmy oferowały np. znacznie mniej lotów do Hiszpanii, która razem z Włochami i Wielką Brytanią wczesną wiosną były wśród państw, gdzie odnotowywano najwięcej zachorowań. Za to znacznie więcej było propozycji wypoczynku w Grecji i Chorwacji, bo tam skala kryzysu wywołanego koronawirusem była znacznie mniejsza.  - W Chorwacji wzrost liczby turystów z Polski w sierpniu wyniósł do tej pory około 8-9 procent w stosunku do ubiegłego roku. To pokazuje ogólnoeuropejski trend, że jako turyści szukaliśmy bezpiecznych oaz na turystycznej mapie Europy, z małą liczbą zakażeń - tłumaczył Piotrowski.

To, jak będzie dalej zależy - zdaniem eksperta - od sposobu, w jaki poszczególne kraje będą sobie z pandemią radzić, a także od decyzji rządów. Gość TOK FM powiedział, że władze poszczególnych państw muszą ocenić, czy szerokie otwierane granic im się w ogóle opłaca. - W Chorwacji turystyka odpowiada za 25 proc. PKB. Można więc powiedzieć brutalnie, że Chorwaci zwyczajnie nie mieli wyjścia - musieli otworzyć granice na wszystkich. Bo oni po prostu z turystyki żyją. Z drugiej strony mamy taki kraj jak Islandia, gdzie turystyka to 10 proc. PKB. Oni też otworzyli granice, ale już teraz uważają w większości, że to był błąd i gra nie jest warta świeczki - wyliczał rozmówca Przemysława Iwańczyka.

Turystyka w Polsce

Jeśli chodzi o sytuację branży turystycznej w Polsce, Mariusz Piotrowski mówił, że niedawno publikowane były dane Głównego Urzędu Statystycznego, z których wynikało, że przychody z turystyki w Polsce są mniej więcej na poziomie 1/3 tego, co w 2019 roku. - Ale jeśli chodzi o turystykę krajową, my i tak jesteśmy w o tyle dobrej sytuacji, że mamy dość duży rynek wewnętrzny. Widać, że wielu Polaków poświęciło w tym roku wakacje zagraniczne, żeby po raz pierwszy od lat pojechać nad Bałtyk i w góry. I to nas trochę ratuje - powiedział.

Ekspert mówił też o zmianach, jakie zaszły w planowaniu wyjazdów. Podstawowa to taka, że bilety kupowane są teraz z bardzo krótkim wyprzedzeniem (nawet kilkudniowym), a nie - jak wcześniej - wielomiesięcznym. - Po drugie, bardzo dokładnie sprawdzamy wymogi, restrykcje i ograniczenia (miejsc, do których jedziemy - red.). Wydaje mi się, że to jest teraz klucz przy planowaniu wyjazdów, by dokładnie sprawdzać, jak wygląda sytuacja epidemiologiczna w danym kraju i czy może się ona w jakiś sposób zmienić - uważa gość TOK FM. Piotrowski przestrzegał, że należy być przygotowanym na sytuację, w której okaże się, miejsce, do jakiego chcemy jechać jesienią, może nie być już otwarte dla turystów.

DOSTĘP PREMIUM