OPZZ przeciwne zwolnieniom w budżetówce. "Nie chciałbym zdradzać niespodzianek, które szykujemy na rząd"

- Na pewno nie będziemy stali z boku i się przyglądali. Będziemy koordynować działania organizacji, które skupiamy. Mamy pewne pomysły, ale na pewno nie będę ich mówił na antenie. Nie chciałbym zdradzać niespodzianek, które szykujemy na rząd - w TOK FM mówił Piotr Ostrowski, wiceprzewodniczący OPZZ, komentując zapowiedzi zwolnień w budżetówce.
Zobacz wideo

Piotr Ostrowski, wiceprzewodniczący OPZZ o planach zwolnień w administracji państwowej rozmawiał w "Popołudniu" Radia TOK FM  z Maciejem Zakrockim. 

- Gdyby to dotyczyło ministrów lub wiceministrów, to nie prowadzilibyśmy tej dyskusji. Natomiast redukcje zatrudnienia szykują się wśród szeregowych pracowników - podkreślił Ostrowski.

- Jest to realizacja - już po wyborach - zapisów tarczy antykryzysowej, 2.0 i 4.0, dotyczących redukowania zatrudnienia lub zmniejszenia wynagrodzeń w administracji rządowej - wyjaśnił.

Redaktor Zakrocki pytał go, skąd przypuszczenia, że redukcje mogą sięgnąć 15-20 proc. zatrudnienia. 

- To są nieoficjalne informacje, które do nas docierają. Pamiętajmy, że w administracji są związki zawodowe i takie informacje do nich napływają. Czy tak faktycznie będzie, dowiemy się w najbliższym czasie. W liczbach bezwzględnych możemy szacować, że to będzie co najmniej 150 tys. urzędników - przy założeniu, że redukcje będą tylko o 10 proc. A może to być dużo więcej - ocenił Ostrowski. 

Blokada na podcaście? Odblokuj wszystkie podcasty za 5 zł

Przekonywał, że "mamy do czynienia z bardzo niebezpiecznym zjawiskiem w usługach publicznych", bo zatrudnione tam osoby "naprawdę ciężko pracują, a nie są wynagradzane zbyt dobrze".

- Zarobki często są poniżej średniej krajowej, a zadania odpowiedzialne i trudne. To jest zastanawiające, że w trudnych czasach, gdy administracja świadczy usługi na rzecz obywateli - przykład to pracownicy ZUS, którzy obsługują firmy dotknięte kryzysem - teraz w "nagrodę" mają być zwolnienia. Lub pensje mają zostać obcięte. To nie jest dobry sygnał dla urzędników. To jest sygnał ze strony rządu, że nie dba o administrację - przekonywał Ostrowski. Według niego rząd w czasie pandemii gros zadań przerzucił na urzędników, a oni mimo wszystko sobie poradzili. 

Kolejnymi ciosami ze strony rządu Ostrowski nazwał zamrożenie płac na 2021 i zmniejszenie odpraw dla zwalnianych.

- Co macie zamiar robić? - pytał Maciej Zakrocki. 

- Na pewno nie będziemy stali z boku i się przyglądali. Będziemy koordynować działania organizacji, które skupiamy. Mamy pewne pomysły, ale na pewno nie będę ich mówił na antenie. Nie chciałbym zdradzać niespodzianek, które szykujemy na rząd - odpowiedział tajemniczo związkowiec.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM