Projekt likwidujący OFE gotowy. Eksperci radzą, co wybrać: IKE czy ZUS?

Nowy projekt ustawy likwidującej Otwarte Fundusze Emerytalne jest już gotowy - mówił w Magazynie "EKG" w TOK FM Waldemar Buda. Wiceminister funduszy i polityki regionalnej dodał, że na publikację całości projektu trzeba będzie jeszcze poczekać dwa tygodnie. Ale już dziś - na naszej antenie - zdradził kilka najważniejszych szczegółów.
Zobacz wideo

- Ten projekt jest gotowy. Jeszcze drobne szlify legislacyjne przed nami. Ale zakładam, że w najbliższym czasie on stanie na Komitecie Stałym Rady Ministrów, potem na samej Radzie Ministrów i w końcu w parlamencie. To kwestia najbliższych tygodni - poinformował w rozmowie z Maciejem Głogowskim wiceminister Waldemar Buda.

Likwidacja OFE. IKE kontra ZUS

Ostateczna likwidacja Otwartych Funduszy Emerytalnych miała być wdrażana wcześniej, ale zmiany zatrzymał koronawirus i spowodowany nim kryzys gospodarczy. Jednak, jak mówił w TOK FM wiceminister, główne założenia nowego projektu są bez zmian względem tych, które poznaliśmy kilka miesięcy temu

Środki z OFE będą mogły trafić albo na Indywidualne Konto Emerytalne (IKE), albo do ZUS-u. W pierwszym przypadku państwo zainkasuje opłatę przekształceniową - jednorazową - w wysokości 15 procent. - Ta opłata jest konieczna z takich sprawiedliwościowych przyczyn, bo wszyscy, którzy zdecydują się na ZUS, będą mieli ją [emeryturę - red.] później opodatkowaną i to dużo wyżej - mówił Waldemar Buda.

Jeśli wybierzemy ZUS - opłaty przekształceniowej nie będzie. Ale zapisane tam środki nie będą podlegały dziedziczeniu. Rząd szacuje, że większość osób wybierze właśnie ZUS, choć domyślnym wyborem będzie przekształcenie OFE w IKE. Oznacza to, że jeżeli dana osoba nie zrobi nic - jej środki trafią na IKE i zostanie z nich pobrana opłata przekształceniowa. - My żadnej preferencji nie robimy. To jest realne prawo wyboru. Jaka będzie decyzja Polaków, taką zaakceptujemy. Nie będziemy szczególnie nakłaniać do któregoś rozwiązania - zapewniał wiceminister.

Jak poinformował, decyzję będzie można podjąć prawdopodobnie od 1 marca przyszłego roku. Według wstępnych planów - będzie na to dwa miesiące. 

Blokada na podcaście? Odblokuj wszystkie podcasty za 5 zł

IKE czy ZUS. Co wybrać?

Plan ostatecznej likwidacji OFE komentowali w drugiej części "Magazynu EKG" eksperci. - W normalnym kraju zdecydowałoby zaufanie do państwa. Gdybym miała zaufanie do państwa, to wolałabym, żeby moje pieniądze poszły do ZUS-u, ponieważ tylko ZUS gwarantuje mi wypłatę emerytury do końca mojego życia - powiedziała Joanna Solska z tygodnika "Polityka". Zdaniem dziennikarki, brak tego zaufania i domyślny wybór IKE sprawi, że wiele osób zdecyduje się właśnie na Indywidualne Konto Emerytalne. 

- I to, co jest groźne dla systemu emerytalnego to fakt, że zostaje on pozbawiony części pieniędzy. Tam i tak tych pieniędzy jest coraz mniej, dziura jest coraz większa i emerytów przybywa. Twórcy tego projektu nie zadali sobie pytania, jak to wszystko wpłynie na stabilność systemu emerytalnego. Moim zdaniem wpłynie fatalne - oceniała dalej dziennikarka. Dopytywana później, jaką ona podjęłaby decyzję - ZUS czy IKE - wskazała zdecydowanie na to pierwsze. - Dla mnie najważniejszym kryterium jest to, że tylko ZUS będzie wypłacał mi emeryturę do końca życia. Przy wszystkich zastrzeżeniach, jakie mam do tej instytucji, trzeba pamiętać, że gwarantem wypłat ZUS jest państwo i ZUS nie zawali się wcześniej niż zawali się państwo. Jeśli ZUS nie wypłaci [emerytury], to nie ma się co łudzić, że wypłacą ją jakieś fundusze inwestycyjne - argumentowała Solska.

Podobnego zdania był Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych. Przyznał, że gdyby był na miejscu osoby mającej mniej więcej 30 lat do emerytury - na pewno zdecydowałby się na ZUS. - Kapitał w ZUS jest waloryzowany corocznie i jest waloryzowany naprawdę hojnie. Jestem przekonany, że po 30 latach w ZUS będzie więcej [środków] niż w IKE - mówił.

Krótko odniósł się też do opłaty przekształceniowej, którą trzeba będzie wpłacić, jeśli będzie się chciało zostać w IKE. - Ta opłata jest w miarę uczciwa. Podkreślam słowo "w miarę". Bo gdyby obecny system emerytalny się utrzymał, to rzeczywiście 15 procent wzięte teraz jest porównywalne do podatku wziętego na koniec [od emerytury - red.]. To da się policzyć - powiedział Kuczyński. Nadmienił jednak, że politycy często mówią o konieczności wprowadzenia emerytury bez podatku. Wówczas ta opłata będzie już mniej uczciwa, bo tym, którzy zdecydują się na przejście do IKE zabranie zostanie 15 procent, a tym, którzy wybiorą ZUS - nic.

DOSTĘP PREMIUM