Adam Jasser, autor podcastu "Dekonstrukcja": W Polsce nie ma pomysłu na gospodarcze przejście drugiej fali epidemii

- W Polsce właściwie nie rozpoczęła się jeszcze dyskusja o tym, jak gospodarczo zareagować na drugą falę pandemii - stwierdził w Magazynie EKG Adam Jasser, autor nowego podcastu TOK FM "Dekonstrukcja".
Zobacz wideo

- Polska idzie po schodach, ale nie wiadomo, czy wchodzi, czy schodzi - w ten obrazowy sposób Adam Jasser z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, a także autor podcastu TOK FM "Dekonstrukcja" opisał postawę Polski w kontekście drugiej fali pandemii koronawirusa i nadchodzących problemów gospodarczych. Przypomniał, że polski rząd jeszcze wiosną krytykował Unię Europejską za brak wspólnej reakcji na pandemię. - Ale zapomniał, że to należy do państw międzynarodowych, których silną pozycję w tej Unii postulował - wskazywał. 

Teraz, gdy druga fala pandemii nadeszła, a jej siła jest ogromna, o spodziewanych problemach gospodarczych na razie właściwie się nie rozmawia. Jak mówił Adam Jasser, w Polsce dyskusja o gospodarczej reakcji właściwie prawidłowo jeszcze się nie zaczęła. - Mieliśmy cztery miesiące wewnętrznych roszad w obozie rządzącym, uspokajające stwierdzenia, że pandemia jest opanowana, że polska gospodarka świetnie sobie radzi w COVID. I nagle okazuje się, że król jest nagi. Nie ma pomysłu ani po stronie rządu, ani ekonomistów - mówił gość Macieja Głogowskiego. 

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Druga fala pandemii. Jak reagować gospodarczo?

Adam Jasser wyjaśniał, że kryzys wywołany pandemią koronawirusa wywołał dyskusję na temat prawidłowości takich czy innych reakcji. Np. tego, czy należy się zadłużać i w jakim stopniu. - W Polsce przetacza się debata, że to zadłużenie wzrasta, że to ryzyko systemowe, że może być w przyszłości inflacja. Druga strona mówi, że jak płonie dom, to lejemy wodę, a sprzątaniem martwimy się później - tłumaczył punkty widzenia. 

Jak dodał, sytuacja, w jakiej znalazła się światowa gospodarka, jest porównywana do czasów II wojny światowej. Taką analogię wyprowadziła m.in. główna ekonomistka Banku Światowego, Carmen Reinhart. - Powiedziała kilka dni temu: teraz jesteście na wojnie, o tym, jak za nią zapłacicie, będziecie myśleć później - wskazywał Jasser. I dodała, że argumentem jest również fakt, że mamy do czynienia z olbrzymim szokiem i tradycyjne myślenie nie będzie tu adekwatne. - W czasie II wojny światowej zadłużenie zaangażowanych państw - USA czy Wielkiej Brytanii - było tak olbrzymie, że z punktu widzenia definicji długu one powinny zbankrutować. A jednak do tego nie doszło i po wojnie te długi zaczęto spłacać - wskazywał.

Tu jednak pojawia się pytanie, jak wydać te pieniądze. Jasser odpowiada: Na inwestycje w kapitał ludzki, na edukację, naukę. - A my plasterek przykładamy tu i ówdzie. I mamy przeświadczenie, że jak poprawimy konsumpcję, to jakoś to będzie - konkludował rozmówca Macieja Głogowskiego.

DOSTĘP PREMIUM