Rachunki za prąd pójdą w górę. O ile więcej zapłacimy i dlaczego? Tłumaczy prezes URE

Za prąd w przyszłym roku zapłacimy więcej - mówił w Magazynie EKG szef Urzędu Regulacji Energetyki Rafał Gawin. Główny powód to nowa opłata mocowa, która od stycznia pojawi się na rachunkach. Wzrosną też inne opłaty.
Zobacz wideo

Prezes Gawin nie ukrywał, że za prąd w przyszłym roku zapłacimy więcej niż do tej pory. - Wynika to przede wszystkim z nowej opłaty mocowej, która pojawi się na rachunku - podał. W ramach tej opłaty finansowany ma być mechanizm tzw. rynku mocy. - Czyli taki mechanizm, celem którego jest wzmocnienie bezpieczeństwa ciągłości dostaw energii elektrycznej do odbiorców i zminimalizowanie ryzyka przerw w dostawach prądu - wyjaśniał prezes URE.

Gawin zapewniał, że tego typu mechanizm funkcjonuje w kilku państwach europejskich, w których stwierdzono, że "bez jego wprowadzenia istnieje ryzyko braku ciągłości dostaw". - Takie mechanizmy w każdym kraju, który je wprowadził, są finansowane przez odbiorców końcowych [czyli przez mieszkańców korzystających z energii elektrycznej - red.] - podał, dopytywany o to, dlaczego na ten mechanizm muszą zrzucać się wszyscy obywatele. 

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Nowa opłata mocowa. Ile będzie wynosić?

To, ile wyniesie nowa opłata (czyli o ile złotych zapłacimy więcej za prąd), będzie zależało od naszego zużycia energii. "Widełki" wahają się od 2 do 10 zł. Jak podał Gawin, "w przypadku odbiorcy o przeciętnym zużyciu energii w ciągu roku, opłata wynosić będzie 7,47 zł netto miesięcznie".

Czytaj także: Podano stawki opłaty mocowej

Dopytywany, ile uda się dzięki temu "uzbierać" od odbiorców, prezes URE odparł, że szacunki na przyszły rok wskazują, że będzie to około 5,5 mld zł.

Rachunki za prąd. Wyższa opłata OZE

Ale opłata mocowa nie jest jedynym powodem, dla którego przyszłoroczne rachunki za prąd pójdą w górę. Kolejny to opłata OZE [odnawialne źródła energii], która wprawdzie istniała na naszych rozliczeniach już wcześniej, ale wynosiła 0 zł. W przyszłym roku ma się to zmienić. Dlaczego?

Jak wyjaśniał na antenie naszego radia prezes Gawin, wynika to z mechanizmu wsparcia rozwoju odnawialnych źródeł energii i przedsiębiorców, którzy w te odnawialne źródła inwestują.

- Teraz jest taki czas, kiedy rzeczywiście w dość dynamiczny sposób oddawane są kolejne odnawialne źródła energii [przez przedsiębiorców]. Stąd też koszt tej pomocy publicznej rośnie. O ile możliwe było utrzymanie tej opłaty na poziomie 0 zł w ubiegłych latach, o tyle teraz te środki nie wystarczyłyby na sfinansowanie tego systemu w 2021 roku - mówił gość TOK FM (czyli - mówiąc prościej - rynek w OZE rozwija się dynamiczniej i wymaga większego wsparcia publicznego, by dalej ten rozwój utrzymać).

Gawin podał, że opłata OZE w nowym roku ma wynosić 2,20 zł za megawatogodzinę.

Jakie nowe taryfy?

W drugiej części rozmowy redaktor Tomasz Setta pytał też o propozycje dostaw energii elektrycznej od czterech sprzedawców, które rozpatruje obecnie URE (chodzi o wnioski Enei, Energii, PGE i Tauronu). Taryfy powinny być opublikowane 17 grudnia, aby mogły wejść w życie 1 stycznia. - Wnioski są oczywiście poufne, ale nieoficjalnie wiadomo, że spółki domagają się podwyżek - wskazał redaktor Setta. 

- We wnioskach są oczekiwania podwyżek - potwierdził prezes Gawin, przyznając, że nie może podać szczegółów.

- Ale z jednej strony są wnioski przedsiębiorstw energetycznych, a z drugiej analizy, jakie wykonujemy po stronie URE. Z naszych analiz wynika, że jest uzasadniona pewna korekta w górę, czyli pewien wzrost taryf (…). Natomiast w naszej ocenie te wzrosty nie powinny być duże - poinformował Gawin, po czym dodał, że "wzrost [taryfy] powinien być niewiele wyższy niż poziom inflacji". Przypomnijmy, inflacja wynosi obecnie około 3 proc. 

Redaktor Setta zwrócił też uwagę, że coraz częściej pojawiają się głosy, że URE powinien zrezygnować z rozpatrywania wniosków dotyczących nowych taryf, bo w ten sposób blokuje możliwość rozwoju przedsiębiorstw. - Może to jest czas, żeby rynek energii w Polsce uwolnić, żeby funkcjonował na warunkach rynkowych? - zastanawiał się Setta.

- Zapewniam pana i słuchaczy, że URE zajmuje się wieloma rzeczami, a nie tylko zatwierdzaniem taryf - odparł Rafał Gawin. I podkreślał, że jednym z podstawowych ról urzędu jest "równoważenie interesów przedsiębiorców i odbiorców".

Przedsiębiorstwa zapłacą więcej

O wyższych rachunkach za prąd dyskutowano także w drugiej części magazynu "EKG". Joanna Maćkowiak-Pandera, szefowa Forum Energii, zwróciła uwagę, że gros kosztów wspomnianego rynku mocy poniosą nie gospodarstwa domowe, ale przedsiębiorcy. Oni także będą zobowiązani do rozliczania nowej opłaty mocowej, ale na nieco innych warunkach. 

- W zasadzie będzie to 76 zł na megawatogodzinę i będzie to bardzo dużo - podała. Doprecyzowała, że opłata ta w przypadku przedsiębiorców będzie zależała od zużycia energii między godziną 7 rano a 22. Dlatego też, jak przewidywała, te przedsiębiorstwa, które mogą - będą się starały "przesuwać procesy produkcyjne na godziny nocne".

DOSTĘP PREMIUM