Sekrety "miękkiej windykacji". Nie należy z nią zwlekać - im dług starszy, tym trudniej go odzyskać

Wykonanie telefonu, napisanie maila, w którym domagamy się spłaty długu, a nawet wysłanie SMS-a - to działania, które mieszczą się w zakresie tzw. miękkiej windykacji. Opowiadała o niej w "Podcaście Przedsiębiorczym" Marta Suchocka z Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor.

"Miękka windykacja" to zestaw działań zmierzających do porozumienia między wierzycielem a dłużnikiem co do spłaty długu. Często podejmujemy je, nie zdając sobie sprawy, że mieszczą się w tym właśnie znaczeniu. Gdy standardowe formy kontaktu nie przynoszą rezultatu, można zdecydować się na wysłanie wezwania do zapłaty z możliwością wpisania do rejestru dłużników oraz samo wykonanie takiego wpisu. Tyle że tu już windykacja przestaje być miękka. Kolejne kroki to droga sądowa, która jednak jest już dłuższa i bardziej kosztowna. 

Wojciech Kowalik pytał Martę Suchocką, kiedy zacząć działania windykacyjne. - Nie czekać nawet przez miesiąc od upłynięcia terminu płatności. Działać jak najszybciej. Im dług jest starszy, tym trudniejszy do odzyskania - wskazywała gościni "Podcastu Przedsiębiorczego". 

Mówiła również, że wejście na drogę windykacyjną wcale nie musi oznaczać wykopania topora wojennego z kontrahentem. - Ponad 85 proc. klientów mówi, że ich kontrahenci nie odwrócili się od nich. Dlatego im szybciej zacznie się rozmawiać z dłużnikiem, tym łatwiej jest nawiązać kontakt i doprowadzić do spłaty zaległości, stosując ugody czy spłatę ratalną - wskazywała Marta Suchocka. 

Posłuchaj tego odcinka:

DOSTĘP PREMIUM