Ekspert: Polski system podatkowy najbardziej obciąża osoby o najniższych dochodach. Pandemia to dobry czas na zmiany

Pandemia to dobry czas na trudne decyzje. Dlatego, jak przekonywał w TOK FM dr Jakub Sawulski, rząd powinien zabrać się za reformę systemu podatkowego. - Polski system najbardziej obciąża osoby o najniższych dochodach - mówił kierownik zespołu makroekonomii w Polskim Instytucie Ekonomicznym. Zaproponował też kilka pomysłów na takie zmiany.
Zobacz wideo

Dr Jakub Sawulski - pytany, czy pandemia to dobry moment na zmiany podatkowe - odparł bez wahania: "bardzo dobry". - Mamy w tym czasie asymetryczne uderzenie w różne grupy dochodowe. Najbardziej cierpią osoby o niskich dochodach, które nie mają możliwości pracy zdalnej, pracują w handlu albo gastronomii lub turystyce. To są sektory o niższej średniej płacy niż średnia płaca ogółem w gospodarce - wskazał.

Ekspert podkreślił, że obowiązujący w naszym kraju system podatkowy, obciąża najbardziej właśnie osoby o niskich dochodach. Zdaniem rozmówcy Macieja Głogowskiego trudny czas w gospodarce - z jakim niewątpliwie teraz się mierzymy - często powoduje, iż akceptacja społeczna dla ważnych, choć trudnych reform jest większa. A reforma systemu podatkowego do łatwych nie należy.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Jakie zatem zmiany należałby wprowadzić? Zdaniem dra Sawulskiego, należy zreformować system opodatkowania pracy w Polsce. Z danych, które opublikowało w ubiegłym tygodniu Ministerstwo Finansów (i które cytował nasz gość) wynika, że najbardziej obciążone podatkami i składkami są osoby zarabiające rocznie do 30 tysięcy złotych. - To przede wszystkim nisko dochodowe działalności gospodarcze, bo tam opodatkowanie i oskładkowanie jest rzeczywiście bardzo wysokie - wyjaśnił.

- Potem są osoby, które zarabiają od płacy minimalnej [2600 zł brutto - red.] do kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie. Natomiast w przypadku kilku procent najbogatszych Polaków opodatkowanie znacząco spada. To znaczy, że podatki i składki stanowią mniej niż 30 procent ich dochodów. W przypadku osób, które zarabiają mniej więcej tyle, ile wynosi płaca minimalna, to jest to ponad 35 procent - podkreślił ekspert.

"Nikt nie chciał, żeby tak wyszło"

Dr Sawulski zwrócił uwagę, że nikt z dotychczas rządzących nie planował takiego - regresywnego - systemu podatkowego.  - Nikt nie chciał, żeby to tak wyszło, tylko po prostu wiele drobnych zmian, robionych przez 20 lat, spowodowało, że doprowadziliśmy do takiego kuriozalnego systemu podatkowego. Wydaje mi się, że to jest dobry moment, żeby ten kuriozalny system zmienić - stwierdził.

Jak to zrobić? Ekspert wskazał kilka sposobów.

Pierwszy to obniżenie opodatkowania od niskich wynagrodzeń, co - jak mówił - można zrobić na przykład przez znaczące podwyższenie kwoty wolnej. Sawulski podkreślał, że ta kwota minimalna ma największe znaczenie właśnie dla tych osób, które najmniej zarabiają.

- Druga metoda to po prostu zmiana skali podatkowej, czyli zastąpienie obecnych stawek 17 i 32 procent kilkoma stawkami, włączając w to jakąś bardzo niską stawkę, pięciu czy nawet zera procent od dochodów najniższych, w okolicach płacy minimalnej - wskazał gość TOK FM.

Jego zdaniem tak reforma "mogłaby być istotną zmianą, która popchnęłaby polską gospodarkę w dobrym kierunku już po pandemii".

DOSTĘP PREMIUM