Dlaczego pracownicy nie polubili PPK? Szef PFR wini pracodawców. Mówi też o spadku zaufania

- Osiem tysięcy firm w ogóle nie zawarło umowy o zarządzanie. 32 tys. nie zawarło umowy o prowadzenie PPK - wyliczał w TOK FM Paweł Borys, szef Polskiego Funduszu Rozwoju.
Zobacz wideo

Do dziś do programu Pracowniczych Planów Kapitałowych przystąpiło 1,2 mln osób. Maciej Głogowski pytał w EKG Pawła Borysa, czy uczestnictwo na poziomie 30 proc. nie jest dla PFR porażką. Borys odpowiadał, że przede wszystkim PPK spełniło swoje zadanie, ponieważ oszczędzający zarobili przez ostatni niemal rok 120 proc. 

Przyznał jednak, że stopień uczestnictwa w programie mógłby być wyższy. - Z 67 tys. firm 40 tys. efektywnie nie wdrożyło tego programu. Chodzi głównie o małe firmy. Tam, gdzie były szkolenia, uczestnictwo jest na poziomie 35-40 proc. Ale w wielu miejscach pracodawcy koncentrowali się, żeby nie udostępnić tego benefitu pracownikom - stwierdził gość Macieja Głogowskiego.

Dziennikarz zauważył, że zniechęcanie do PPK to bardzo poważny zarzut, który powinien zostać udokumentowany. Pytał też, czy firmy, o których mowa, mają spodziewać się konsekwencji.

- Osiem tysięcy firm w ogóle nie zawarło umowy o zarządzanie. 32 tys. nie zawarło umowy o prowadzenie PPK. (...) Nie zamierzamy w stosunku do tych firm podejmować do daleko idących kroków - deklarował Paweł Borys. Przyznał, że Polski Fundusz Rozwoju  będzie się skupiał na szkoleniach i informowaniu na temat programu. Jak dodał, właśnie m.in. szkolenia sprawiały, że stopień uczestnictwa rósł.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

- I my, i instytucje finansowe proponowały szkolenia, ale niektórzy pracodawcy byli zainteresowani tylko przekazaniem deklaracji o rezygnacji - stwierdził.

Szef PFR pytany, czy na niższy niż zakładany stopień uczestnictwa, mógł mieć wpływ spadek zaufania do władz i praworządności, odpowiedział twierdząco. Ale powołał się przede wszystkim na niepewność związaną z działaniem Otwartych Funduszy Emerytalnych. Te bowiem od powstania przechodziły wiele zmian, a wkrótce w ogóle mają przestać działać (pieniądze trafić mają na Indywidualne Konta Emerytalne lub do ZUS).

- Zaufanie jest problemem i to wychodzi w badaniach. Dotyczy to głównie zmian w OFE. Dlatego podkreślam, że PPK są w pełni prywatne, w każdej chwili można wypłacić i wpłacić. Dlatego ważna jest stabilność regulacyjna - tłumaczył Borys. I właśnie stabilnością regulacyjną uzasadniał wprowadzenie PPK mimo pandemii. - Teraz trzeba edukować, zachęcać - dodał.

A jako najważniejszy czynnik decydujący o uczestnictwie w PPK wskazał podejście pracodawcy. - W dużych firmach jest powyżej 50 proc. partycypacji. W średnich - blisko 40 proc. - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM