Hotele w czasie pandemii. Do końca roku pracę może stracić w sumie prawie 50 tys. osób. "Każde wsparcie jest na wagę złota"

- Żadnej pomocy nie dostaliśmy, mimo że od 7 listopada jesteśmy w kolejnym lockdownie, w kolejnych obostrzeniach - mówił w TOK FM Marcin Mączyński, sekretarz generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego. Według wyliczeń organizacji straty branży to ponad 3,5 mld zł. Jak poinformował Mączyński, rok 2020 może się skończyć tym, że pracę straci w sumie połowa osób zatrudnionych w hotelach.
Zobacz wideo

Obostrzenia dotyczące hoteli pojawiły się 7 listopada, to wtedy ograniczono działalność branży do przyjmowania gości podróżujących służbowo. Od 28 grudnia jeszcze trudniej będzie wynająć pokój, bo jak tłumaczą rządzący, dochodziło do nadużyć - zwykli turyści deklarowali podróż służbową, by skorzystać z noclegów. A i właściciele pensjonatów oraz hoteli naginali przepisy. Oferowali np. pokoje jako schowki na narty.

Marcin Mączyński w TOK FM zwracał uwagę, że choć obostrzenia trwają od początku listopada, to branża hotelarska nie dostała do tej pory żadnego wsparcia. - Pierwsza realna pomoc, która jest nam komunikowana, to jest tarcza PFR 2.0 [Polskiego Funduszu Rozwoju - red.], która ma pojawić się 15 stycznia 2021. Jest też światełko w tunelu, jeśli chodzi o pomoc w tarczy 6.0 [podpisana przez prezydenta w połowie grudnia - red.] - mówił sekretarz generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego. Hotele w tej tarczy się nie znalazły, ale Izba prowadziła już na temat rozmowy z Ministerstwem Rozwoju i z Ministerstwem Finansów i ma nadzieję na działania ze strony premiera. 

- Każde wsparcie jest na wagę złota. To będzie kroplówka, która pozwoli części hotelarzy przetrwać ten bardzo trudny czas. Proszę pamiętać, że ferie to jest najlepszy okres, szczególnie dla hoteli w pasie górskim. Wyliczyliśmy, że straty będą sięgały powyżej 3,5 mld zł - poinformował rozmówca Tomasza Setty.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Ale na pełne pokrycie strat nie ma co liczyć. W grę może wchodzić, jak podkreślił gość TOK FM, ponad 2 mld zł. Różnica wynika z tego, że wzrost strat branży to skutek obostrzeń, które zaczną obowiązywać 28 grudnia, czyli ograniczeń dotyczących sylwestra oraz ferii.

- Szansa na to, żeby dostać 3,5 miliarda jest niewielka. Tarcza PFR 2.0 zakłada pokrycie 70 proc kosztów stałych, czyli pokrycie częściowych strat, a nie przychodów, które hotele mogłyby mieć - tłumaczył Mączyński.

Czy hotelarze pójdą do sądów?

Tomasz Setta pytał, czy właściciele hoteli pozwą Skarb Państwa. - Analizujemy tę kwestię. Część hotelarzy rozpatruje możliwość pozwów indywidualnych. Jest to dość długi i żmudny proces, a walczymy o pieniądze tu i teraz, żeby przetrwać i ratować miejsca pracy - wyjaśniał sekretarz generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego.

Obostrzenia już doprowadziły do wielu zwolnień. I można się spodziewać kolejnych. - Na koniec października 38 proc. pracowników straciło pracę. Do końca roku - jeśli nie przyjdzie pomoc - hotelarze przewidują, że będę musieli zwolnić dodatkowe 18 proc. Czyli to będzie ponad 50 proc. pracowników zatrudnionych w hotelach. Mówimy tu o prawie 50 tysiącach osób - podkreślił gość TOK FM. Na tym nie koniec, bo jak dodał Mączyński, dodać też trzeba osoby, które nie były zatrudnione na umowę o pracę oraz pracowników firm, z którymi hotele współpracowały, np. pralni, firm kosmetycznych. - One też są w dramatycznej sytuacji i rzadko, kto o nich pamięta - podsumował Marcin Mączyński.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM