"Rząd wpadł w kleszcze populizmu własnych kampanii i tego, co mówił 2-3 lata temu". Co dalej z polskim górnictwem?

Związkowcy odrzucili przedstawiony przez resort aktywów państwowych projekt umowy społecznej dotyczącej transformacji górnictwa. Mają przygotować swoją wizję zmian. Zdaniem gości TOK FM o porozumienie będzie bardzo trudno.
Zobacz wideo

Związkowcy odrzucili w środę rządowy projekt umowy społecznej dotyczący górnictwa węgla kamiennego. Do końca tego tygodnia związkowcy przygotują własny projekt umowy społecznej, która ma określić szczegóły transformacji branży.  Środowe spotkanie związkowców pracodawców i przedstawicieli rządu trwało niespełna godzinę. Strona społeczna oświadczyła, że nie zamierza w ogóle dyskutować nad rządowym projektem, który liczy pięć stron i nie zawiera żadnych konkretnych rozwiązań dotyczących transformacji branży.

Rozmowy stron mają być wznowione 25 stycznia.  Umowa społeczna dotyczy zamknięcia 13 kopalń, zatrudniających obecnie ponad 56 tys. pracowników. Rozmowy o przyszłości górnictwa ciągną się od wielu miesięcy.

Zdaniem byłego ministra gospodarki Janusza Steinhoffa postawa związków zawodowych to pokłosie "populizmu klasy politycznej".

– Przez ostatnie lata rządzący zapewniali, że "Polska węglem stoi". Dodawali, że górnictwo to koło zamachowe polskiej gospodarki, a prezydent Andrzej Duda zapewniał, iż węgla starczy nam na 200 lat i on nie da zamordować górnictwa. A teraz przyszło wszystkim zmierzyć się z rzeczywistością – ocenił w TOK FM przewodniczący Rady Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Steinhoff przekonywał, że w tej chwili większość kopalń węgla kamiennego w Polsce jest "trwale nierentowna" i przy obecnych cenach tego surowca na rynku europejskim, ten stan się nie zmieni.  – Do tego nasze kopalnie są metanowe, zdarzają się tąpnięcia, to podnosi koszty wydobycia. Nie zrobiono nic, żeby je zredukować – wskazał rozmówca Tomasza Setty.

Jego zdaniem w tej chwili trudno będzie rozwiązać całą sytuację. – Od lat atmosfera spotkań górniczych związków i rządu przypominał tę na Titanicu.  Obie strony zaklinały rzeczywistości i nie chciały zmierzyć się z problemami wynikającymi z ekonomii – dodał.

W opinii gościa TOK FM propozycja resortu aktywów, to "plan minimalny". - Ze względu na duże straty poszczególnych kopalń, proces wygaszania powinien być przyspieszony. Do 2049 roku wszyscy zatrudnieni górnicy nabędą prawa emerytalne i nie będzie miał, kto pracować. Lepiej wydawać pieniądze na osłony socjalne, nowe miejsca pracy i przekwalifikowanie ludzi, niż na dotowanie trwale nierentownych kopalni - argumentował. 

Steinhoff uważa, że rządzący powinni w większym stopniu uwzględniać warunki ekonomiczne. - I to one powinny decydować o likwidacji czy inwestycji w kopalnie. Jednak rząd jest w trudniej sytuacji, bo wpadł w kleszcze populizmu własnych kampanii wyborczych i tego, co mówił 2-3 lata temu – podkreślił ekspert.

Wizja związkowców drogą donikąd 

Z kolei według Wojciecha Jakóbika, redaktora naczelnego BiznesAlert.pl, związkowcy próbują konserwować status quo, a obecny stan rzeczy jest nie do uratowania. – Rząd idzie na daleko idące ustępstwa socjalne wobec górników, a związkowcy chcieliby, żeby nic się nie zmieniło. Oni mają swoją wizję, że da się obronić polski węgiel, na przykład poprzez ograniczenie importu, czy zmuszenie państwowych firm do kupowania naszego węgla nawet ze stratą. (…) To droga donikąd, która nie rozwiązuje problemów polskiego górnictwa – ocenił w TOK FM.

Rządowy projekt gwarantuje też jak uzgodniono we wrześniu - pracę do emerytury górnikom dołowym i pracownikom zakładów przeróbki węgla, zatrudnionym tam 25 września ub. oraz przewiduje pakiet świadczeń socjalnych dla odchodzących z pracy górników i przeróbkarzy, m.in. urlopy przedemerytalne, jednorazowe odprawy pieniężne i przekwalifikowania.

– Górnicy dostają takie zabezpieczenie w zamian za niepalenie opon w Warszawie. Przy kryzysie i wielkich problemach całego państwa, to tak daleko idące ustępstwa socjalne mogą stawiać włosy na głowie. A związkowców i tak nie przekonują – ubolewał Jakóbik.

Zwrócił też uwagę, na podziały w sprawie restrukturyzacji górnictwa, jakie widać w obozie władzy.  – Okazuje się, że okolice Kancelarii Premiera chcą tych zmian, jednak poza tym środowiskiem jest jeszcze np. Solidarna Polska, która jest przeciwna. Do tego są też posłowie PiS z Małopolski i Śląska, którzy upominają rząd, żeby nie szedł w zmianach zbyt daleko. Wygląda więc na to, że te rozmowy są torpedowane – ocenił redaktor naczelny portalu BiznesAlert.pl.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

DOSTĘP PREMIUM