Czy ekogroszek naprawdę jest eko? "Nazwa wprowadza w błąd"

- Osobom, które używają ekogroszku wmawia się, że używają czegoś ekologicznego. Uważam, że każdy konsument powinien mieć prawo wiedzieć, czego używa - w TOK FM mówiła Kamila Drzewicka z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.
Zobacz wideo

Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi wezwała producentów i dystrybutorów określanego jako "ekogroszkiem", by nie używali tej nazwy. - Bo to nie jest ekologiczne, a firmy, które produkują świadomie wprowadzają klientów w błąd - mówiła w "Światopodglądzie" Kamila Drzewicka z fundacji. - Dążymy do usunięcia praktyki greenwashingu, czyli wprowadzającej w błąd nazwy, reklam oraz opakowań ekogroszku - dodała.

Greenwashing to zjawisko polegające na wmawianiu klientom, że dany produkt został wykonany z dbałością o środowisko albo że jest nieszkodliwy dla przyrody. Służy temu choćby używanie określeń takich, jak "ekologiczny" czy "naturalny". - Greenwashing jest coraz powszechniej stosowany, bo konsument jest coraz bardziej świadomy i chce wybierać ekologiczne - mówiła.

Zdaniem fundacji przedrostka eko- powinno się używać tylko, gdy istnieje dla tego dobre uzasadnienie. Drzewicka przekonywała, że to jest nieuczciwe, "że osobom, które używają ekogroszku wmawia się, że używają czegoś ekologicznego, a każdy konsument powinien mieć prawo wiedzieć, czego używa". 

A popularność ekogroszku rośnie. 30 proc. gospodarstw, które ogrzewa domy węglem, wybiera właśnie ekogroszek. 

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Fundacja ClientEarth deklaruje, że jej najważniejszym celem jest zagwarantowanie mieszkańcom naszego kraju prawa do oddychania czystym powietrzem. - A czysty węgiel w kontekście jakości powietrza po prostu nie istnieje - stwierdziła Drzewiecka w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz

Ekogroszek wytwarzany jest z wysokokalorycznego (≥24 MJ/kg) węgla o niskiej zawartości siarki (≤1%), małej zawartości wody i substancji niepalnych (≤12%) oraz niskiej spiekalności (RI < 10). Dzięki temu podczas spalania wytwarzane ilości tlenków siarki są niższe niż w przypadku innych węgli, a po jego spaleniu pozostaje stosunkowo mało popiołu. 

Jednak zdaniem Drzewieckiej, nawet taki materiał opałowy nie może być nazywany "ekologicznym". - Żyjemy w epoce kryzysu klimatycznego. Najbardziej do niego przyczynia się niska emisja, to jest to, co emitujemy ogrzewając nasze domy. Spalanie groszku nie jest obojętne dla tej sytuacji - przekonywała aktywistka.

DOSTĘP PREMIUM