Negocjacje nad umową społeczną w sprawie transformacji górnictwa mogą się przeciągnąć

Zapisy umowy społecznej w sprawie transformacji górnictwa będzie opracowywać kilka zespołów tematycznych. Data jej podpisania nie jest znana. To ustalenia z poniedziałkowych 7 godzinnych rozmów związkowców górniczych z wiceministrem Aktywów Państwowych Arturem Soboniem.
Zobacz wideo

Wiadomo, że dalsze prace nad umową będą opierały się na projekcie dokumentu przygotowanego przez związki, bo projekt przygotowany przez MAP związki wyrzuciły do kosza.

- Przeanalizowaliśmy tę propozycję, którą złożyła strona społeczna punkt po punkcie. Szczegółowo wyjaśniając, jak rozumiemy te propozycje i jak nad nimi pracować, aby one były wspólne, bo są kwestie, w których się zgadzamy, ale są też takie kwestie, które wymagają uzgodnień - wyjaśnił wiceminister Aktywów Państwowych Artur Soboń.

Zapowiedział, że powstaną zespoły robocze, w których uczestniczyć mają poszczególni ministrowie odpowiedzialni za konkretne zagadnienia, takie jak kwestie społeczne, związane z klimatem, polityką energetyczną czy finansami.

Związkowcy liczą na efekty. - Myślę, że w trakcie prac zespołów, opracujemy takie szczegóły, które pozwolą nam z twarzą zakończyć cały proces likwidacji polskiego sektora górniczego i z podniesionym czołem wyjść do mieszkańców Śląska, i że nie będzie tu krainy starych ludzi i zgaszonego światła o godz. 20 - powiedział szef Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz.

Podkreślił, że związkowcom zależy na inwestycjach w tzw. czyste technologie węglowe, które mają stworzyć nowe miejsca pracy. - Oprócz kwestii socjalnych, kwestii osi czasu związanej z rokiem 2049, dla nas najistotniejsze są punkty mówiące o inwestycjach, na których będziemy kreować nowe miejsca pracy, i które pozwolą długofalowo utrzymać te miejsca pracy, które są na Śląsku - dodał Dominik Kolorz.

Wyjaśnił, że podczas negocjacji pojawił się nowy postulat: związkowcy chcą, by elektrownia Ostrołęka C, była na węgiel. Wiceminister Aktywów Państwowych Artur Soboń nie ukrywał, że jest to jeden z punktów spornych. Rozbieżności stanowią też daty likwidacji poszczególnych kopalń.

Nie wiadomo jak długo potrwają prace i kiedy powstanie umowa. Wcześniej wiceminister zapewniał, że miałaby zostać podpisana w połowie lutego, a zgodnie z wrześniowym porozumieniem – miała już być podpisana w grudniu zeszłego roku. Wygląda na to, że negocjacje w blokach tematycznych znowu się przeciągną, bo tym razem strony nie chciały zdradzać żadnych terminów, oprócz informacji, że zespoły rozpoczną spotkania w przyszłym tygodniu.

Zapisy umowy społecznej będzie jeszcze musiała zatwierdzić Komisja Europejska. 

DOSTĘP PREMIUM