Piotr Naimski o budowie elektrowni jądrowej: Nasze państwo stać na taki wysiłek

- Czy chcemy, czy nie, polska energetyka znalazła się w procesie transformacji. W długiej perspektywie, ale jednak będziemy odchodzili od energetyki węglowej - mówił w TOK FM Piotr Naimski. Pełnomocnik Rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej opowiadał o szczegółach porozumienia z USA ws. polskiego atomu. Zapewnił też, że stać na budowę elektrowni jądrowej.
Zobacz wideo

Jan Wróbel pytał swojego gościa o porozumienie o polskim atomie, podpisane ze Stanami Zjednoczonymi w październiku. Piotr Naimski wyjaśnił, że ostatnie noty dyplomatyczne w tej sprawie zostały wymienione ledwie kilka dni temu i dopiero teraz umowa ta zaczyna obowiązywać. 

Zakłada ona, że USA mają półtora roku na sporządzenie (wspólnie z Polską) raportu dotyczącego technologii i finansowania budowy elektrowni atomowej w naszym kraju. Potem Polska ma podjąć decyzję o wyborze partnera potrzebnego do realizacji inwestycji. - Ta oferta jest przygotowywana przez amerykańskie firmy i finansowana jest w stu procentach przez stronę amerykańską - podkreślił gość Poranka Radia TOK FM.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Kwoty, jakie pojawiły się w polsko-amerykańskim porozumieniu, są - jak ocenił dziennikarz - zawrotne. Mowa jest o 150 mld zł. 

- W strategii dla sektora nuklearnego w Polsce wskazujemy, że w ciągu 20 lat powinniśmy w Polsce zbudować sześć reaktorów, które dadzą nam od sześciu do dziewięciu gigawatów mocy zainstalowanej. (...) Chcemy, żeby ten projekt był realizowany razem z wybranym partnerem, który będzie razem z nami finansował to przedsięwzięcie, uczestniczył w jego budowie, ale także potem w eksploatacji tych elektrowni i będzie odpowiedzialny za swoją część zainwestowanego kapitału - wyjaśniał gość TOK FM. 

Jeśli chodzi o finansowanie i wspomniane "zawrotne sumy", Naimski podkreślił: "Określamy, że 51 procent tego wkładu finansowego będzie po polskiej stronie, a do 49 procent to będzie wkład naszego wybranego partnera". 

Naimski przyznał, że "są to bardzo poważne finansowe obciążenia". Zaznaczał jednak, że pieniądze te będą wydawane nie od razu, lecz na przestrzeni nawet 20 lat. - To wychodzi około 4-5 miliardów złotych rocznie. Śmiem twierdzić, że polskie państwo stać na taką inwestycję i taki wysiłek - powiedział.

Podkreślał, że Polska prowadzi inwestycje, które pochłaniają takie sumy (drogowe czy kolejowe) i nie jest to nic nadzwyczajnego. - To jest oczywiście poważne, trzeba się do tego przygotować, znaleźć właściwe sposoby finansowania, ale to nie jest niemożliwe - przekonywał. 

OZE czy atom?

Gospodarz Poranka Radia TOK FM przypomniał, że przedstawiciele polskich władz ostatnio częściej i więcej mówią o odnawialnych źródłach energii, a nie o atomie. - Czy przypadkiem nie chcemy złapać wszystkich srok naraz? - pytał Wróbel.

- Czy chcemy, czy nie, polska energetyka znalazła się w procesie transformacji. W długiej perspektywie, ale jednak będziemy odchodzili od energetyki węglowej. Nasze elektrownie opalane węglem muszą być zastąpione - powiedział Naimski. - Naszym podstawowym założeniem jest, że Polska musi zostać suwerenna jeśli chodzi o produkcję energii elektrycznej. To oznacza, że musimy budować i zastąpić to, co będzie odchodziło nowymi źródłami. Te nowe źródła to są źródła odnawialne, ale one muszą mieć równoległe stabilne elektrownie budowane w taki sposób i w takich technologiach, że będą dostarczać prąd zawsze, niezależnie od warunków i pory dnia - dodał pełnomocnik.

Naimski przekonywał dalej, że "zwrot w stronę energetyki jądrowej został potwierdzony przez strategów zielonej energii". - Bo trudno sobie wyobrazić, żeby 100 procent energii było tworzone przez odnawialne źródła. Ciągle jeszcze nie mamy wystarczających technologii magazynowania energii , które mogłyby towarzyszyć tym odnawialnym źródłom i wtedy, kiedy one nie pracują, tej energii nam dostarczać - podsumował.  

DOSTĘP PREMIUM