Gminy nadmorskie czekają na wsparcie państwa. Prezydenta Sopotu nie przekonały argumenty "orłów do rządzenia" z PiS

Gdy na początku roku rząd wprowadzał obostrzenia, to miejscowości górskie dostały dodatkowe pieniądze, bo nie mogły działać. Gdy lockdown uderzył m.in. w Pomorze, to na wsparcie liczyć nie można. - Nie wiem, skąd PiS bierze tych orłów do rządzenia Polską, którzy zupełne nie znają się na tym, co się w Polsce dzieje - mówił w TOK FM prezydent Sopotu Jacek Karnowski.
Zobacz wideo

Pomorze jest jednym z tych regionów, w których - ze względu na rosnącą liczbę zachorowań na COVID-19 - obowiązują restrykcyjne obostrzenia. Zamknięte są m.in. galerie handlowe, hotele, cała branża gastronomiczna oraz placówki kultury. Prezydent Sopotu Jacek Karnowski w EKG przekonywał, że kolejny lockdown oznacza zarówno dla przedsiębiorców, jak i dla całego miasta, to jeszcze większe straty.

- My zwalniamy tych ludzi, którzy mają lokale czy place od miasta z wszelkich opłat czynszowych - powiedział. Przyznał, że w gorszej sytuacji są ci przedsiębiorcy, którzy wynajmują lokale od prywatnych właścicieli, bo na obniżki nie zawsze mogą liczyć. 

Karnowski zwracał uwagę m.in. na sytuację branży gastronomicznej. Podkreślał, że od dawna, wraz z innymi samorządowcami i przedsiębiorcami apelowali o to, by mogły działać, chociażby ogródki znajdujące się na powietrzu. Ale apele te spełzły na niczym. Prezydent przekonywał też, że gastronomikom nie pomoże przygotowany przez rząd plan odbudowy, ponieważ "on przewiduje pomoc dla tysiąca iluś gastronomików, kiedy ich w Polsce są miliony".

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Obostrzenia są, ale na dodatkowe wsparcie nie ma co liczyć

Prezydent Sopotu, pytany, czy będzie apelował do rządu, aby ze względu na lockdown skierować do zamkniętych branż dodatkową pomoc, Karnowski odparł, że już jakiś czas temu taki apel wraz z włodarzami drugiego nadmorskiego regionu - z województwa zachodniopomorskiego - został już wystosowany. 

- W momencie, kiedy pojawił się taki w miarę dobry program wsparcia dla gmin górskich, apelowaliśmy też, by pojawił się program dla gmin nadmorskich. Bo proszę zobaczyć, że u nas ferie zimowe, sylwester czy święta to też jest czas, gdzie obłożenie hoteli jest w zasadzie stuprocentowe. Apelowaliśmy wtedy i teraz też będziemy apelować, bo z powodu lockdownu pomoc ludziom się naprawdę należy - przekonywał. 

Maciej Głogowski przypomniał swojemu rozmówcy deklarację wiceminister Olgi Semeniuk, która mówił w TOK FM, że dodatkowej pomocy nie ma. - Z tego co wiem, to np. regiony nadmorskie odnotowują największe przychody w okresie wakacyjnym - argumentowała.

- Nie wiem, skąd Prawo i Sprawiedliwość bierze tych orłów do rządzenia Polską, którzy zupełne nie znają się na tym, co się w Polsce dzieje. Jeśli ktoś jest w ministerstwie rozwoju i zajmuje się turystyką, to powinien czasami zajrzeć w dane statystyczne i zobaczyć, że obłożenie hoteli na przykład przez okres zimowo-jesienny w Sopocie jest na poziomie 70 procent. Absolutnie więc jest podstawa, by prosić o regionalną pomoc - skomentował Karnowski.

Rząd nieprzygotowany do III fali

Prezydent Sopotu nie szczędził przedstawicielom rządu ostrych słów krytyki. Podkreślał, że znów brakuje miejsc w szpitalach i personelu medycznego, choć można się było do tego wzrostu zachorowań przygotować.

Jako największy błąd podawał jednak "brak śledzenia epidemicznego". Przypominał, że kiedy wiosną wykrywano zakażonego koronawirusem, to sanepid "wyłapywał" osoby z kontaktu, testował i w ten sposób można było szybko zdusić zakażenie. Teraz, jak mówił, takich działań nie ma.

DOSTĘP PREMIUM