Raport o stanie emocji pracowników po roku pandemii. "Coraz trudniej dźwignąć nam ten ciężar"

W 2021 rok weszliśmy na bardzo dużym poziomie zmęczenia - mówi Małgorzata Czernecka, psycholożka i założyciela firmy Human Power, która opublikowała raport "Stresoodporni". Jak zmienił się nasz styl pracy, sposób odpoczywania oraz nasze emocje po ponad roku funkcjonowania w czasie pandemii COVID-19?

Jak wskazywała rozmówczyni Marzeny Mazur w audycji Strefa Szefa, nasze emocje zmieniały się w czasie trwania pandemii. Inne były na początku, inne w II kwartale i jeszcze inne pod koniec roku 2020. Małgorzata Czernecka zwróciła uwagę, że ludzie mają możliwości adaptacyjne do bardzo trudnych sytuacji, które się przydarzają w życiu, ale gorzej sobie radzą z sytuacjami, które tak jak pandemia trwają w czasie.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

- Pandemia, której doświadczamy już przeszło rok, pokazuje, że możemy się bardzo dobrze adaptować do trudnej sytuacji, natomiast jeżeli ona nie ma daty końcowej, to coraz trudniej dźwignąć nam ciężar i koszty tych wyzwań, w których bierzemy udział - mówiła psycholożka, dodając, że raport "Stresoodporni", w którym badane były osoby aktywne zawodowo, właśnie to potwierdza.

"Rok to za mało, by przyzwyczaić się do życia w pandemii"

Rozmówczyni Marzeny Mazur podkreśliła, że z porównania badań rok do roku, gdzie można zobaczyć wyniki sprzed pandemii, z początku pandemii i z teraz, wynika, że nasza kondycja nie jest dobra.

Jak przekonywała Czernecka, rok to nie jest wystarczający czas, by przyzwyczaić się do życia z pandemią. Według niej po ogromnym szoku, jakim było pojawienie się wirusa, lockdownie, zamknięciu nas w domach, oswoiliśmy się z tą sytuacją i zaczęliśmy w niej funkcjonować. Ale w tym czasie doszedł ogromny proces zmiany: przeszliśmy w tryb zdalny pracy, znaleźliśmy się w domach ze swoimi rodzinami i każdy przechodzi ten proces w inny sposób i doświadcza różnych stresorów.

Inaczej funkcjonują ludzie mający do dyspozycji dom z ogrodem, a inaczej lokatorzy małych mieszkań, inne bodźce stresowe są w firmach, które dobrze prosperują, bo pracownicy są przeciążeni, a firmach, które mają niepewną przyszłość. - Sam wirus jako czynnik stresowy przechodzi na drugi plan, a na pierwszym jest to, co jest najbardziej obciążające, czyli krótkie terminy, duża liczba zadań, bardzo duża presja, spotkania, które są ustawione jedno po drugim, brak ruchu, a do tego dochodzą kwestie związane z życiem osobistym i prywatnym. To wszystko daje miks bardzo mocnego przeciążenia - podkreślała ekspertka.

Małgorzata Czernecka wymieniła np. że na początku pandemii doznawaliśmy większej liczby ataków paniki, a teraz jest ich nieco mniej, na początku pandemii zaczęliśmy lepiej spać (dzięki pracy zdalnej i oszczędzaniu czasu na dojazdy) i lepiej się odżywiać, ale z biegiem czasu te nawyki zaczęły się zmieniać.

Środki na uspokojenie, alkohol i ćwiczenia relaksacyjne

Jak radzimy sobie ze stresem? Jak wynika z raportu często bierzemy środki na uspokojenie (87 proc. na początku pandemii - teraz 81 proc.), czasem wykonujemy ćwiczenia oddechowe i relaksacyjne (23 proc. na początku pandemii - teraz ok. 30 proc.) i często sięgamy po alkohol (na początku pandemii 75,5 proc. - teraz 72 proc.). - To jest niepokojące, bo odsetek jest bardzo wysoki. Czynniki, które wpływały na początku pandemii i teraz, są nieco inne, natomiast efekt jest podobny. Zbieramy na swoje barki problemy, z którymi sobie nie radzimy - mówiła Czernecka w TOK FM.

Według niej nasze emocje straciły na sile, ale zastąpiły je inne, nie mniej negatywne. - Dziś doświadczamy nieco mniej silnych emocji, takich jak irytacja, złość czy gniew, natomiast bardzo dużo mamy smutku, przygnębienia, zniechęcenia, o wiele mniej optymizmu, radości - mówiła, dodając, że jeśli świadomie nie będziemy potrafili zarządzić tą sytuacją, to możemy znaleźć się w niedobrym punkcie.

Trzeba zaplanować relaks

Katarzyna Czernecka radziła, aby planować sobie inaczej codzienne zwyczaje i włożyć w to wysiłek. - Kiedyś robiliśmy dużo rzeczy, przy okazji dbając o naszą kondycję psychiczną: chodziliśmy do kina, teatru, spotykaliśmy się ze znajomymi, uprawialiśmy sporty, w pracy ktoś coś miłego powiedział. Dzisiaj, żebyśmy byli na podobnym poziomie nakarmienia emocjonalnego, powinniśmy sobie to po prostu zaplanować - radziła psycholożka. Jak to zrobić? Dobrze jest zastanowić się, co możemy zmienić w naszym planie dnia czy tygodnia, żeby dostarczać sobie elementów, które nas zasilają psychicznie.

- Ważne jest, aby w przestrzeni firmowej, zawodowej mieć czas porozmawiać o rzeczach, o których wcześniej rozmawiało się w kuchni. Mieć czas na integrację i rozmowy nie o sprawach stricte zadaniowych i zawodowych. Żeby menedżer miał czas zadzwonić i porozmawiać 1:1 z pracownikiem. Ważne jest to, żeby organizacje były społecznościami, które mają dobre więzi - mówiła Małgorzata Czernecka.

DOSTĘP PREMIUM