Krótszy tydzień pracy jest możliwy w Polsce? "Branżowy magazyn zapytał o to ministerstwo"

Osoby pracujęce cztery dni w tygodniu były dużo bardziej wydajne, miały niższy poziom stresu i rzadziej brały zwolnienia chorobowe - takie są główne wnioski przeprowadzonego eksperymentu w Islandii. A czy czterodniowy tydzień pracy możliwy jest także w Polsce? - "Puls HR", czyli magazyn, który śledzi tego typu rozwiązania, zapytał o to polskie Ministerstwo Pracy i Technologii - mówiła w TOK FM Zuzanna Piechowicz.
Zobacz wideo

Eksperyment dotyczący czterodniowego dnia pracy prowadzono przez cztery lata w Islandii i właśnie poznaliśmy jego efekty. Dane zbierano jeszcze przed pandemią (do 2019 roku). Przebadano 2,5 tysiąca pracowników z różnych branż, m.in. ze szpitali, urzędów, szkół, niektórych sklepów czy biur. 

Czterodniowy tydzień pracy. Jakie zalety?

- Okazało się, że czterodniowy tydzień jest odpowiedzią na wiele naszych problemów, które mamy jako pracownice i pracownicy. Osoby, które pracowały w czterodniowym tygodniu były dużo bardziej wydajne, miały dużo niższy poziom stresu, a co za tym idzie - brały rzadziej zwolnienia chorobowe, ponieważ długotrwały stres jest jednym z czynników, który sprawia, że mamy niższą odporność - mówiła Zuzanna Piechowicz, dziennikarka, prowadząca audycje ''Dobra Terapia'' i ''Praca od Podstaw'' w Radiu TOK FM oraz autorka podcastu ''Dobra Praca'' na tokfm.pl.

Jak dodała, czterodniowy tydzień pracy obniżał też ryzyko wypalenia zawodowego (które jest z kolei często przyczyną depresji) i poprawił ogólny "dobrostan życiowy" pracowników uczestniczących w całym eksperymencie. - Chwalili swoją równowagę między życiem prywatnym a zawodowym i to, że mają czas na różne rzeczy - nadmieniła dziennikarka.

I co ważne - eksperyment na Islandii doprowadził do tego, że 86 proc. firm utrzymało czterodniowy tydzień pracy także po jego zakończeniu (nie zmniejszając wynagrodzeń).

"Do roboty są roboty, a do pracy są ludzie"

Piechowicz przyznała, że często w debacie dotyczącej systemu pracy słyszy się krytyczne opinie na temat tego, by pracować cztery dni w tygodniu, a nie pięć. - Ale to wszystko bierze się z opinii. Nie znalazłam żadnego dowodu, który pokazywały, że taki system jest nieskuteczny - wskazała. 

Jako przykład dziennikarka podała japoński Microsoft, który zdecydował się właśnie na wprowadzenie czterodniowego tygodnia pracy na przełomie 2018 i 2019 roku. - I co ciekawe, wzrost wydajności pracowników firmy to 40 procent! Co oznacza, że pracownicy pracują mniej, bo cztery dni, a są prawie dwa razy bardziej wydajni - mówiła. 

Pytana o wnioski stwierdziła krótko: "Do roboty są roboty, a do pracy są ludzie". - Człowiek jest organizmem, który potrzebuje też regeneracji, odpoczynku i innych bodźców, które ładują mu akumulatory, żeby pracować lepiej, wydajnej, z większym zadowoleniem i większą satysfakcją - wskazała.

Czterodniowy dzień pracy w Polsce?

Czy takie rozwiązania możliwe są też w innych krajach? Piechowicz informowała, że politycy zaczynają o tym mówić. Podobny eksperyment jak w Islandii ma się odbyć w Hiszpanii. Również Niemcy zastanawiają się nad wprowadzeniem podobnych rozwiązań, by ograniczyć zwolnienia spowodowane automatyzacją pracy (zwłaszcza w przemyśle samochodowym). 

- "Puls HR", czyli magazyn, który śledzi tego typu rozwiązania, zapytał także polskie Ministerstwo Pracy i Technologii o czterodniowy tydzień i polscy urzędnicy odpisali, że "przyglądają się" hiszpańskiemu eksperymentowi. Oczywiście jest to okrągła odpowiedź, która nic nie mówi, ale jakaś jest - powiedziała dziennikarka. 

Według Zuzanny Piechowicz, wprowadzenie tego typu zmian w Polsce może być bardzo trudne, bo jesteśmy jednym z najbardziej zapracowanych społeczeństw. - Rocznie spędzamy w pracy średnio 1832 godziny, to jest o 300 godzin więcej niż w Wielkiej Brytanii i o 400 godzin więcej niż w Niemczech - wskazała.

DOSTĘP PREMIUM