Państwo da środki na wkład własny na mieszkanie? "Nic bardziej mylnego". Kornecka o "niuansach" pomysłu rządu

Rządowy program "Mieszkanie bez wkładu własnego", jak przekonywała w TOK FM była wiceminister Anna Kornecka, został przez opinię publiczną źle zrozumiany. Jak mówiła, wiele osób pomyślało, że państwo będzie po prostu dawać obywatelom pieniądze na wkłady własny. - Nic bardziej mylnego - podkreśliła polityczka Porozumienia Jarosława Gowina.
Zobacz wideo

- Czy pani łapie się za głowę? - od takiego pytania Tomasz Setta zaczął rozmowę z byłą wiceminister rozwoju, pracy i technologii Anną Kornecką. Dziennikarzowi TOK FM chodziło o coraz wyższe ceny mieszkań w Polsce. Nic nie wskazuje na to, że ten wzrost wyhamuje.

Kornecka, która w ministerstwie odpowiadała za mieszkalnictwo, podkreśliła, że starała się podejmować działania zmierzające do przeciwdziałania wzrostowi cen nieruchomości, jednak nie jest to proste. Ponieważ na ceny mieszkań oddziałuje bardzo wiele czynników. Jako przykład podała m.in. niskie oprocentowanie kredytów bankowych i dużą ich dostępność. To z kolei zachęca Polaków do brania kredytów.

W lipcu padł rekord. Po raz pierwszy w historii banki udzieliły kredytów o łącznej wartości ponad 8 mld zł. 

Polityka mieszkaniowa a "Polski Ład"

Dziennikarz TOK FM dopytywał, czy rozwiązania - oferowane przez rząd w "Polskim Ładzie" - jeszcze bardziej nie ułatwią zaciągania kredytów. A tym samym nie doprowadzą do spowolnienia wzrostu cen nieruchomości.

Zdaniem Korneckiej nie ma takiego ryzyka. Argumentowała, że wymyślony w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii "bon mieszkaniowy" nie zaburzy tej sytuacji, ponieważ "ma ograniczony zasięg odbiorców". Przypomnijmy, bon ma mieć formę dopłaty z budżetu państwa do np. zakupu mieszkania lub budowy domu. Rozwiązanie będzie kierowane do różnych grup, ale na największe wsparcie liczyć będą mogły rodziny wielodzietne. 

Jeśli chodzi zaś o pomysł dotyczący gwarantowanego wkładu własnego, to tu - jak mówiła Anna Kornecka - jest pewien "niuans". - On został zrozumiany tak, że państwo da środki na wkład własny. Natomiast nic bardziej mylnego. W tym programie jest tylko powiedziane, że nie trzeba będzie wpłacać tego wkładu własnego, czyli de facto zaciągany kredyt będzie kredytem większym, a co za tym idzie - bardziej kosztownym - wyjaśniała. Była wiceminister dodała, że pomysł ten forsuje kancelaria premiera. 

Według Korneckiej w praktyce może się okazać, że nikt nie będzie chciał brać takich kredytów. I będzie wolał uzbierać na wkład własny, by zaciągnąć mniejszy kredyt, mieć niższe odsetki i marżę.  - Ta korzyść po stronie odbiorcy jest nikła - powiedziała Kornecka wprost, odnosząc się do rządowego pomysłu mieszkania bez wkładu własnego.

Poza tym, jak dodała, nie wiadomo, jak zachowają się banki, które pewnie sobie "nie pozwolą" na udzielanie kredytów bez weryfikacji, czy wpłaty jakiegoś zadatku. 

Podnieść stopy procentowe?

Tomasz Setta pytał pytał swoją rozmówczynię także o ocenę działań Rady Polityki Pieniężnej, która nie podnosi stóp procentowych. A to również ma wpływ na fakt, iż kredyty mieszkaniowe są po prostu "tanie". Kornecka odparła, że do pewnego stopnia taka polityka była "bardzo korzystna" i dawała dobre efekty. Podkreślała, że jeśli Polacy chcą nabywać mieszkania - powinni mieć tę potrzebę zaspokojoną. 

- Natomiast negatywne efekty zaczynamy obserwować wtedy, kiedy te ceny cały czas w sposób niezakłócony rosną. (...) Więc trzeba się zastanowić, czy podniesienie tych stóp procentowych, a więc zwiększenie oprocentowania kredytu, nie powinno trochę uspokoić rynku mieszkaniowego - oceniła.

Anna Kornecka niecały rok była wiceministrem w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii. Została zdymisjonowana na początku sierpnia - po krytyce, jaką zdecydowała się przedstawić ws. niektórych pomysłów zawartych w "Polskim Ładzie" - związanych z podnoszeniem podatków dla przedsiębiorców. Jest członkinią Porozumienia.

DOSTĘP PREMIUM