MSWiA zapowiada "rozwiązania dla przedsiębiorców ze strefy objętej stanem wyjątkowym"

- Jeszcze w tym tygodniu przedstawimy rozwiązania dla przedsiębiorców, tak żeby można było zrekompensować utracone zyski firm, które znalazły się w strefie objętej stanem wyjątkowym i nie mogą przyjmować turystów - powiedział wiceszef MSWiA Maciej Wąsik.
Zobacz wideo

Wiceszef resortu spraw wewnętrznych i administracji był w poniedziałek gościem w Jedynce Polskiego Radia. Podczas rozmowy Maciej Wąsik został m.in. zapytany o grupę cudzoziemców, która koczuje od blisko miesiąca w Usnarzu Górnym. - Grupa ta rotuje. Raz ma 24 [osoby], raz ma 30 osób. Ewidentnie jest to grupa, która w jakiś tam sposób się zmienia. Pojawiają się nowe twarze, znikają inne - powiedział wiceminister.

Wąsik przekonywał też, że osoby te są "całkowicie legalnie na terytorium Białorusi, nie cierpią głodu". I utrzymywał, że "to białoruskie władze mają wobec nich konkretne zobowiązania".

Podczas rozmowy wiceszef MSWiA poinformował również, że sytuacja w pasie granicznym z Białorusią "nie ulega zmianie". - Przedwczoraj mieliśmy około 200 usiłowań przedarcia się przez granicę polsko-białoruską. Zdecydowaną większość usiłowań nielegalnego przekroczenia granicy udaremniła straż graniczna i wojsko. W tych przypadkach, gdzie niektórym osobom udało przejść granicę te osoby zostały zatrzymane i umieszczone w zamkniętym ośrodku straży granicznej, gdzie czekają na swój dalszy los. Wczoraj do godz. 20 takich prób było 160 - podał.

- Można powiedzieć, że stan testowania polskiej granicy przez Alaksandra Łukaszenko ciągle trwa, natomiast służby działają w sposób prawidłowy. Dzięki wprowadzeniu w tym wąskim pasie przygranicznym stanu wyjątkowego mogą działać z dużo większą swobodą. Wydaje się, że sytuacja jest pod kontrolą - przekonywał.

Stan wyjątkowy. Co mogą mieszkańcy?

Wiceszef MSWiA został również zapytany o mieszkańców przygranicznych miejscowości objętych stanem wyjątkowym. - Osoby mieszkające w strefie przygranicznej mogą wyjeżdżać ze strefy i do niej wjeżdżać, jeździć do pracy, rodziny. Największa dolegliwość, to noszenie przy sobie dowodu osobistego - mówił.

- Jeszcze w tym tygodniu przedstawimy rozwiązania dla przedsiębiorców, tak żeby można było zrekompensować utracone zyski firm, które znalazły się w strefie objętej stanem wyjątkowym i nie mogą przyjmować turystów. Jestem przekonany, że będą to rozwiązania satysfakcjonujące dla branży turystycznej - dodał.

O sytuacji przedsiębiorców w TOK FM mówił ostatnio Andrzej Dowbysz, współwłaściciel Gospody pod Żubrem w Białowieży. - Najpierw obawialiśmy się, że może znów wybuchnąć pandemia i nie wiedzieliśmy, czy szykować zapasy (w gospodzie) na najbliższe tygodnie. Teraz zaskoczyło nas coś zupełnie innego: stan wyjątkowy. Zaczęliśmy robić produkcję jedzenia, a teraz nie mamy co z tym zrobić. Praktycznie nie ma nikogo na ulicach - przekonywał.

Podkreślał, że we wrześniu w Białowieży i na Podlasiu wciąż trwa sezon turystyczny, który wprowadzony stan wyjątkowy praktycznie zatrzymał. - Ci, którzy zdążyli przyjechać do Białowieży, od razu ją opuszczali - mówił.

Stan wyjątkowy przy granicy

W czwartek prezydent Andrzej Duda wydał rozporządzenie o wprowadzeniu stanu wyjątkowego w przygranicznym pasie z Białorusią, czyli w części województw podlaskiego i lubelskiego. Rozporządzenie zostało już opublikowane w Dzienniku Ustaw i weszło w życie z dniem ogłoszenia. Pas obejmuje 183 miejscowości (115 w woj. podlaskim i 68 w woj. lubelskim).

O wprowadzenie stanu wyjątkowego na 30 dni wnioskował rząd w związku z sytuacją na granicy z Białorusią. Po białoruskiej stronie, w Usnarzu Górnym k. Krynek (woj. podlaskie) od trzech tygodni koczuje grupa imigrantów, która chce dostać się do Polski. Zdaniem rządu, te i inne osoby są przywożone na granicę przez służby białoruskiego reżimu, a akcja ma charakter "wojny hybrydowej".

DOSTĘP PREMIUM