"Apeluję, by nie robić idiotów ze służby zdrowia". Zaskakujące dane o zarobkach medyków

"W ciągu ostatnich pięciu lat wynagrodzenia lekarzy i pielęgniarek wzrosły nawet o 80 proc." - obwieściły Wiadomości TVP, w materiale dotyczącym protesty medyków. Z kolei Piotr Trudnowski z Klubu Jagiellońskiego przekonywał w TOK FM, że "w ochronie zdrowia zarabia się naprawdę ponadprzeciętnie dobrze". - Apeluję do dziennikarzy i publicystów, żeby nie podawali fake newsów i nie robili idiotów ze służby zdrowia - mówił z kolei ekonomista dr Bogusław Grabowski, komentując te słowa.
Zobacz wideo

Im głośniej pracownicy służby zdrowia dopominają się o pieniądze i poprawę warunków pracy, tym częściej przyglądamy się ich zarobkom. Przy okazji sobotniej manifestacji w Warszawie i pojawienia się przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów tzw. białego miasteczka część polityków i mediów skupiła się na tym, że w czasach rządów PiS - od 2015 roku - pensje medyków znacząco wzrosły.

"W ciągu ostatnich pięciu lat wynagrodzenia lekarzy i pielęgniarek wzrosły nawet o 80 proc. (...). To jednak nie zadowala protestujących. Postulat jest niezmienny - chodzi o potrojenie wynagrodzeń" - informowały w niedzielę "Wiadomości TVP". 

W informacjach, które dotyczą zarobków pracowników służby zdrowia, przytaczane są często najnowsze dane opublikowane przez Polski Instytut Ekonomiczny. Wynika z nich, że średnie zarobki lekarzy w 2019 roku wynosiły 25 tys. zł brutto, natomiast pielęgniarek - 7,6 tys. zł.

Jeśli chodzi o lekarzy (to najlepiej zarabiający zawód medyczny), mediana ich wynagrodzenia wyniosła 16,7 tys. zł. Mediana oznacza, że połowa lekarzy zarabiała więcej, a połowa mniej niż ta kwota. Autorzy badania dodali, że ok. 11 procent osób wykonujących najlepiej opłacaną profesję w służbie zdrowia, zarabiało brutto nie więcej niż 5 tys. zł. Ponad jedna czwarta (28 proc.) zarabiała ponad 25 tys. zł.

W przypadku lekarzy najwyższa mediana miesięcznych przychodów brutto dotyczy osób w wieku 50-64 lata, a najniższa najmłodszych - w wieku do 29 lat.

Mediana zarobków pielęgniarek wynosiła 5,9 tys. zł brutto. Podobnie jak diagnostów laboratoryjnych. Nieco mniej, bo 5,6 zł brutto wyniosła mediana zarobków położnych. Na końcu uplasowali się fizjoterapeuci z wynikiem 3,4 tys. zł brutto miesięcznie.

Zaskakujące dane?

- Myślę, że dla wielu słuchaczy czy widzów dane te mogą być zaskakujące, bo pokazują, że w ochronie zdrowia zarabia się naprawdę ponadprzeciętnie dobrze - stwierdził w TOK FM Piotr Trudnowski, komentując protest pracowników służby zdrowia. 

Według prezesa Klubu Jagiellońskiego znacznie większym problemem jest rozwarstwienie wynagrodzeń (czyli istotne różnice między tym, ile zarabiają lekarze, a jakie pensje otrzymują pielęgniarki).  - To, co jest kluczowe do zrobienia, to zadbać o to, żeby personel nielekarski zarabiał coraz więcej i żeby wewnątrz grupy lekarskiej wynagrodzenia były bardziej zrównoważone - ocenił Trudnowski.

Do słów komentatora odniósł się w Magazynie EKG były członek Rady Polityki Pieniężnej - dr Bogusław Grabowski. - Apeluję do dziennikarzy i publicystów, że jeżeli coś mówią, to żeby kontrolowali informację. Nie podawali fake newsów i nie robili w tej sytuacji idiotów ze służby zdrowia, która protestuje - mówił ekonomista.

Dodał, że jest zaskoczony, że raport PIE jest tak często cytowany w kontekście zarobków pracowników ochrony zdrowia. Dlaczego?

- Otóż tę informację opublikował rządowy Polski Instytut Ekonomiczny na podstawie danych z Ministerstwa Zdrowia, gdzie podano te dane na podstawie PIT-ów. Tam nie ma informacji o płacach w służbie zdrowia tylko o dochodach. A w służbie zdrowia pracuje się prawie dwa razy więcej niż w innych dziedzinach przemysłu, produkcji czy usług - wyjaśnił ekonomista.

Jak mówił, wynagrodzenia części medyków mogą wydawać się wysokie, ale trzeba pamiętać, że co ludzie łączą kilka etatów, miejsc zatrudnienia. - Bo inaczej by rodzin nie utrzymali. Ale muszą też łączyć dla pacjentów, bo inaczej nie miałby kto leczyć. Bo są takie braki kadrowe - podkreślił Grabowski. - Maszynista, lotnik, pracownik w przemyśle czy na budowie nie będzie pracował na dwa etaty w dzień i w nocy. Nikt go do tego nie dopuści, bo zagrażałby bezpieczeństwu. A poza tym nie musi tego robić, bo więcej zarabia [niż medyk] - skonkludował gość EKG.

Co ważne PIE w swoim komunikacie poinformował, że pracownicy zawodów medycznych zazwyczaj czerpią przychody z wielu źródeł, wymiar ich pracy potrafi znacznie przekraczać 40 godzin tygodniowo, a baza Ministerstwa Zdrowia oraz resortu finansów nie uwzględnia czasu pracy.

Wielki protest służby zdrowia

W sobotę w Warszawie odbył się protest przedstawicieli wszystkich zawodów medycznych. Jego uczestnicy przeszli z placu Krasińskich w okolice Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (mijając gmach resortu zdrowia oraz Sejm), gdzie rozbili tzw. białe miasteczko.  

Główne postulaty protestujących to: natychmiastowa zmiana ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia, realny wzrost wyceny świadczeń, ryczałtów i tzw. dobokaretki, a także zatrudnienie dodatkowych pracowników obsługi administracyjnej i personelu pomocniczego. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM