Wyższe rachunki za prąd to część kłopotów. Steinhoff o sytuacji, z jaką "nigdy nie mieliśmy do czynienia"

Wzrost cen za prąd to niejedyny kłopot, jaki nas niebawem czeka. Bo więcej będziemy musieli płacić także za gaz i ciepło. - Nigdy nie mieliśmy do czynienia z tym, żeby metr sześcienny gazu kosztował jednego dolara - mówił w TOK FM były wicepremier Janusz Steinhoff. Skąd taki wzrost?
Zobacz wideo

Od miesięcy słyszmy, że prąd jest drogi i będzie jeszcze droższy. Firmy energetyczne, które należą do Skarbu Państwa, wymyśliły nawet, że przygotują specjalną kampanię, by "oswoić" Polaków z podwyżkami cen.

Niestety to nie jest jedyna podwyżka, z którą przyjdzie nam się zmierzyć. Niebawem więcej trzeba będzie zapłacić też za ogrzewanie i gaz. - Nigdy nie mieliśmy do czynienia z tym, żeby metr sześcienny gazu kosztował jednego dolara - mówił w TOK FM Janusz Steinhoff.

Jak tłumaczył wicepremier w rządzie Jerzego Buzka, wysoka cena gazu m.in. "wynika z bardzo niskich stanów zapasów w Europie Zachodniej". - Zbiorniki zarówno w Niemczech, jak i Austrii nie są wypełnione w całości, choć czas po temu jest. To jest świadoma polityka Gazpromu i to jest sygnał dla Zachodu, iż Rosja - mając mocną pozycję na rynku europejskim - wykorzysta to bardzo mocno do pompowania ceny - tłumaczył w rozmowie z Maciejem Głogowskim.

Kłopoty wokół rosyjskiego gazu zaczęły się już kilka miesięcy temu, gdy dowiedzieliśmy się, że Gazprom nie zarezerwował na wrzesień dodatkowych mocy przesyłowych w ukraińskich gazociągach tranzytowych.

15 lat zaniedbań. Jak rządy od lat nie zajmowały się tym, co w górnictwie najważniejsze

Janusz Steinhoff mówił, że już "od dłuższego czasu mamy najdroższą energię elektryczną w Europie". Choć rządzący często próbują przekonywać, że jest inaczej. Gość TOK FM przyznał, że "akurat w tej materii polityków przestał traktować poważnie już dość dawno". - Mówię to z wielką przykrością. Często ta dyskusja nie jest merytoryczna. Przypisuje się sprawstwo tej sytuacji [związanej z rosnącą ceną energii - red.] Komisji Europejskiej, Parlamentowi Europejskiemu albo innym uwarunkowaniom - wyliczał.

A w tym czasie ceny prądu ciągle rosły i rosną. - Megawatogodzina, która kosztowała trzy lata temu 180 złotych, jest obciążona w tej chwili dodatkowo kwotą 60 euro, to około 270 złotych - przypomniał były wicepremier.

Sytuacja mogłaby być lepsza, gdyby "wcześniej rozpocząć transformację polskiej energetyki", czyli inaczej mówiąc - odejść od węgla na rzecz np. odnawialnych źródeł energii. Ale, jak podkreślił Steinhoff, przez ostatnie 15 lat kolejne rządy uchylały się de facto od rozwiązywania problemów polskiego górnictwa. Nie skupiały się na kwestii transformacji polskiej energetyki. Skutkiem takiego działania jest to, że "będziemy płacić dużo więcej za energię elektryczną".

Co będzie miało wpływ nie tylko na sytuację gospodarstw domowych. - To będzie negatywnie rzutować na konkurencyjność polskiej gospodarki: dla polskiego hutnictwa, dla przemysłu materiałów budowlanych i tym podobne - mówił.

Jak długo trwać będzie czas podwyżek cen prądu? Gość TOK FM nie ma wątpliwości, że więcej płacić będziemy do czasu zdecydowania się na odejście od węgla na rzecz odnawialnych źródeł energii.  - Jeśli nie rozwiążemy tego problemu, to on bardzo obciąży naszych obywateli i naszą gospodarkę - przestrzegał Janusz Steinhoff.

Słuchaj całej rozmowy!

DOSTĘP PREMIUM