"Adam Glapiński powinien ogłosić rezygnację z kandydowania". Ekspert o upolitycznieniu NBP

- Na decyzjach prezesa Narodowego Banku Polskiego ważą czynniki polityczne. Kluczowe jest teraz to, czego PiS oczekuje od Adama Glapińskiego, który rozpoczął walkę o drugą kadencję na fotelu szefa banku centralnego - ocenił w programie EKG profesor Adam Wojtyna z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Jego zdaniem - jeśli prezesowi NBP naprawdę leży na sumieniu stabilność finansowa państwa, to powinien ogłosić rezygnację z kandydowania.
Zobacz wideo

Po wielomiesięcznym powtarzaniu argumentów o tym, że bank centralny nie ma wpływu na tempo wzrostu cen, bo ich przyczyny są zewnętrzne (np. silny wzrost cen energii na rynkach światowych) - Rada Polityki Pieniężnej dość nieoczekiwanie zmieniła zdanie i podniosła stopy procentowe do 0,50 proc. z 0,10 proc.

Zdaniem prof. Andrzeja Wojtyny, byłego członka RPP, decyzja Rady może wynikać ze "zmiany kalkulacji politycznej". Być może, jak mówił gość EKG, inflacja stała się na tyle ważna dla elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, że prezes NBP Adam Glapiński musi się wykazać większym zaangażowaniem w walce z inflacją

- Obserwujemy daleko idące upolitycznienie działań NBP. Swoimi ostatnimi wystąpieniami prezes banku dał dowód, że ważniejsze dla niego jest zaufanie prezesa PiS niż rynku - ocenia prof. Wojtyna. Chodzi m.in. o wypowiedź na zorganizowanym przez rząd Kongresie 590, gdzie Adam Glapiński oświadczył, że Polska nie potrzebuje do rozwoju środków z unijnego Funduszu Odbudowy, którymi nasz kraj ma być - jak powiedział - "szantażowany". Przypomnijmy, Komisja Europejska uzależnia przyjęcie KPO i wypłacenie pieniędzy od powrotu do praworządności.

- Motywy działania szefa banku centralnego powinny być wolne od motywów politycznych - zauważa były członek RPP. I podkreśla, że jeżeli prezesowi NBP naprawdę - jak twierdzi - leży na sumieniu stabilność finansowa państwa, to "jego wkład w tę stabilność powinien polegać na ogłoszeniu rezygnacji z kandydowania" na nową kadencję szefa banku centralnego. 

Według gościa TOK FM podobnie pozamerytorycze mogą być też motywacje innych członków Rady Polityki Pieniężnej, którzy zdecydowali się zmienić zdanie ws. stóp procentowych. - Członkiem RPP można być tylko przez jedną kadencję, więc nie można grać o polityczna reelekcję, inaczej niż w przypadku prezesa Glapińskiego, który o reelekcję już mocno zaczął grać. A zatem młodsi członkowie Rady postawili na swoją reputację, od której zależy ich przyszła kariera zawodowa - ocenia prof. Wojtyna. I przypomina, że kadencje niektórych członków RPP kończą się już w przyszłym roku.

Zdaniem profesora to właśnie taka prywatna kalkulacja mogła doprowadzić do zmiany układu sił w Radzie Polityki Pieniężnej i zaważyła na decyzji o podwyżce stóp procentowych. To z kolei sprawia, że trwałość tego układu może okazać się nieprzewidywalna, a kolejne decyzje RPP i - co za tym idzie - kondycja portfeli każdego polskiego konsumenta - niepewna.

Sam Adam Glapiński nie ma sobie nic do zarzucenia. - Ten zarząd NBP, jak żaden w historii, jest całkowicie wolny od jakichkolwiek nacisków z zewnątrz. Dotyczy to też RPP, która podejmuje decyzje stosownie do swoich przekonań - podkreślił podczas ostatniego Kongresu 590. 

O tym, co oznacza podwyżka stóp procentowych przez RPP >> czytaj więcej tutaj <<

DOSTĘP PREMIUM