Znamy szczegóły rekompensat za podwyżki cen prądu. Są zupełnie inne niż zapowiedzi Jacka Sasina

Znamy szczegóły rekompensat za podwyżki cen prądu, nad którymi pracuje Ministerstwo Klimatu. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom ministra aktywów państwowych Jacka Sasina dopłat nie dostaną wszyscy Polacy w pierwszym progu podatkowym. Będą do nich uprawnieni jedynie najgorzej sytuowani.

Jak ujawnił wiceminister klimatu Piotr Dziadzio, do rekompensat będą uprawnieni: osoby pobierające zasiłek mieszkaniowy, osoby pobierające zasiłek stały lub zasiłek okresowy, emeryci ze świadczeniem poniżej emerytury minimalnej, gospodarstwa domowe z Kartą Dużej Rodziny znajdujące się w pierwszym progu podatkowym i wychowujące aktualnie co najmniej trójkę dzieci oraz osoby z najniższymi dochodami zgodnie z rekomendacjami Banku Światowego tzn. poniżej 890 zł dochodu na osobę w wieloosobowym gospodarstwie domowym oraz w gospodarstwie jednoosobowym z dochodem poniżej 1250 zł.

Minister nie ujawnił, w jakiej wysokości planowane są rekompensaty.

Gotowy projekt ustawy w tej sprawie ma zostać opublikowany w ciągu kilku najbliższych dni. Trwają ostatnie wewnętrzne konsultacje przepisów, pracował nad nimi specjalny zespół powołany do tego w lutym.

Według ekspertów wsparcie dla najgorzej sytuowanych będzie niezbędne w związku z szybko rosnącymi cenami prądu, by ograniczyć ubóstwo energetyczne. Należące do państwa spółki produkujące energię elektryczną zamierzają w najbliższych tygodniach wystąpić do regulatora o podniesienie cen wielkości 20-40 proc. od stycznia 2022 r. Chociaż mało prawdopodobne jest, by Urząd Regulacji Energetyki zgodził się na podwyżkę w górnej granicy tych propozycji to już podniesienie cen o jedną piątą może być dla wielu gospodarstw domowych nie do udźwignięcia. Zwłaszcza takich, które wykorzystują prąd do ogrzewania mieszkań czy domów.

Spółki energetyczne uzasadniają wnioski o podwyżki wysokim wzrostem uprawnień do emisji dwutlenku węgla, które płacą polskie elektrownie za produkowanie prądu z węgla. Innym powodem jest zwiększone zapotrzebowanie na energię po post-pandemicznym odmrożeniu gospodarek.

Zdaniem Łukasza Pawłowskiego z Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, skala wyzwań, jakie stoją teraz przez Polakami w związku z rewolucją energetyczną jest podobna do tej, przed którą stanęli po transformacji ustrojowej w 1989 roku. - Tamte zmiany miały i dalej mają wpływ na politykę w Polsce i uważam, że na nią przełożą się też zmiany energetyczne. Być może zobaczymy to już w wyborach w 2023 roku - powiedział w TOK FM.

 Wcześniej Sasin zapowiadał, że ceny się nie zmienią

18 listopada 2019 wicepremier Sasin mówił: "Gwarantujemy ten poziom cen energii na poziomie zeszłorocznym. Tak będzie również w przyszłym roku. To jest gwarancja dla wszystkich Polaków. Również dla tych wielkich zakładów".

A 7 stycznia 2020 w TVN24 BiS obiecywał, że za rok podwyżek już na pewno nie będzie: "Dziś mówimy o rozwiązaniu, które będzie na rok. Potem będziemy rozmawiać o kolejnych rozwiązaniach. (…) Chcemy w kolejnym roku doprowadzić do tego, że Polacy więcej za prąd nie zapłacą. I nie zapłacą".

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM