RPO chce przesunąć "Polski Ład" o rok. Ekspert ma inną propozycję. "To nigdy nie powinno wejść w życie"

- To jest tak bałaganiarski nieład, tak źle zrobiony program zmiany podatków, że on w ogóle nie powinien wejść w życie - mówił o "Polskim Ładzie" PiS w TOK FM Maciej Samcik. Autor bloga "Subiektywnie o finansach" odnosił się też do propozycji RPO dotyczącej przesunięcia wejścia w życie zmian o rok.
Zobacz wideo

Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje o przesunięcie o rok zmian podatkowych "Polskiego Ładu".  Profesor Marcin Wiącek pomysł autorstwa Prawa i Sprawiedliwości nazywa prawdziwą rewolucją w polskim systemie podatkowym. Dlatego - jak twierdzi - tak obszerne i wielowątkowe prace, zakładające tysiące zmian, powinny trwać dłużej, by obywatele i podatnicy nie byli zaskoczeni nowymi zasadami.

Zgodnie z zapowiedziami rządu - nowe rozwiązania podatkowe w ramach Polskiego Ładu - mają wejść w życie już za niespełna trzy miesiące. Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich rozsądniejszą datą byłby 1 stycznia 2023 roku.

- A pan jaką datę wejścia w życie Polskiego Ładu by wybrał? - pytała Macieja Samcika Karolina Głowacka

- Nigdy - odparł bez zawahania ekspert. - Uważam, że to jest tak bałaganiarski nieład. Tak źle zrobiony program zmiany podatków, że on w ogóle nie powinien wejść w życie - dopowiedział.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Samcik zaznaczył, że nie twierdzi, iż obecny system podatkowy nie wymaga zmian - bo wymaga. Natomiast, w jego opinii, to co jest w Polskim Ładzie "nie spełnia żadnej funkcji porządnej reformy podatkowej". - Ani nie powoduje większej progresji podatkowej, (...) ani nie powoduje, że jest więcej pieniędzy w budżecie, przez co państwo mogłoby zapewnić lepsze usługi publiczne, ani nie powoduje wzrostu konkurencyjności. Po prostu nic. To jeden wielki bałagan (...) i nazwanie tej części podatkowej "ładem" jest wyjątkowo przewrotne - ocenił autor bloga "Subiektywnie o finansach".

Dopytywany o propozycję prof. Marcina Wiącka dotyczącą przesunięcia wejścia w życie zmian o rok - Samcik podał, że jest to o tyle lepszy pomysł, że w tym czasie być może udałoby się "poprawić najpoważniejsze błędy, poszukać luk i spowodować, żeby to nie było dziurawe jak sito". - Bo dziś jest taka sytuacja, w której poszczególne przepisy są ze sobą sprzeczne. Z jednej strony jest wprowadzana jakaś ulga, która dla jednych jest ulgą, a dla drugich domiarem - podał.

- Więc oczywiście jakkolwiek uważam, że ten program nie powinien wejść w życie i trzeba go napisać od nowa, to jeśli już miałby wejść, to rzeczywiście jest potrzeby czas na to, by poprawić byki które tam są - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM