Nie będzie wyłączania prądu w zimie za niezapłacone rachunki. Rząd szykuje pomoc dla najuboższych

Nie będzie wyłączania prądu gospodarstwom domowym z tzw. grupy odbiorców wrażliwych, którzy nie zapłacili rachunków w miesiącach zimowych. Moratorium ma obowiązywać każdego roku od 1 listopada do 31 marca. Właśnie ruszyły prace nad wprowadzeniem tych zmian w życie.
Zobacz wideo

Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiada rozwiązania, które będą wspierały ofertę przedsiębiorstw energetycznych "w taki sposób, żeby rozłożyć np. zaległości, żeby można było nie wpaść w długi z tym związane". Rząd zapisał te pomysły w projekcie przepisów o rekompensatach za galopujące podwyżki cen prądu dla najgorzej sytuowanych, która trafiła w piątek do wykazu prac legislacyjnych rządu, co oznacza formalny start prac nad przepisami. Tak zwani odbiorcy wrażliwi będą mogli zwrócić się do dostawcy prądu lub gazu "o zastosowanie programu wsparcia wobec zaległych i bieżących należności". Co oznacza na przykład rozłożenie spłaty rachunków na raty.

Kto dostanie wsparcie?

Według rządu rekompensaty obejmą nawet co piąte gospodarstwa domowe znajdujące się w najgorszej sytuacji finansowej (wbrew wcześniejszym zapowiedziom ministra Aktywów Państwowych Jacka Sasina dopłat nie dostaną jednak wszyscy Polacy w pierwszym progu podatkowym). Do wsparcia będą uprawnieni: osoby pobierające zasiłek mieszkaniowy, osoby pobierające zasiłek stały lub zasiłek okresowy, emeryci ze świadczeniem poniżej emerytury minimalnej, gospodarstwa domowe z Kartą Dużej Rodziny znajdujące się w pierwszym progu podatkowym i wychowujące aktualnie co najmniej trójkę dzieci, osoby z najniższymi dochodami zgodnie z rekomendacjami Banku Światowego tzn. poniżej 890 zł dochodu na osobę w wieloosobowym gospodarstwie domowym oraz w gospodarstwie jednoosobowym z dochodem poniżej 1250 zł

Odpowiedzialne za projekt ministerstwo Klimatu i Środowiska chce zmienić prawo tak, by przepisy o dodatku energetycznym obejmowały większą grupę odbiorców.

"50 zł na rachunku"

Według nieoficjalnych informacji w przyszłym roku rząd chce przeznaczyć na wsparcie finansowe najsłabszych 1,5 mld zł i objąć tym wsparciem ok. 2,6 miliona gospodarstw. To znaczy, że statystycznie miesięczna dopłata może wynieść ok. 50 zł do rachunku za prąd, czyli ok. 600 złotych rocznie. Minister Klimatu Michał Kurtyka mówił dzisiaj w rozmowie z publicznym radiem, że "dla rodziny dwa plus dwa może to być wsparcie prawie 700 zł rocznie, a dla większej rodziny nawet powyżej 800 zł". MKiŚ nie podało na razie, od jakich czynników będzie zależeć wielkość wsparcia w każdym przypadku i czy będzie ona związana np. z wysokością miesięcznych opłat za energię.

Nadciągają podwyżki

A te wzrosną na pewno. Jak mówił w programie EKG Rafał Gawin, prezes Urzędu Regulacji Energetyki, odpowiadającego za cenniki energii dla gospodarstw domowych, realna jest podwyżka nawet o 40 procent. O podniesieniu cen w takiej skali w ubiegłym miesiącu poinformowała ENEA. To jedna z trzech największych firm w Polsce zaopatrujących w prąd gospodarstwa domowe. Prezes URE jest zdania, że "obiektywnie okoliczności na rynku, czyli ceny energii uzasadniają taką wielkość podwyżki".

Od wielu tygodni z kryzysem energetycznym i rosnącymi kosztami energii zmaga się niemal cała Europa. Rachunki za prąd gwałtownie wzrosły w Hiszpanii, Włoszech, Francji, Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Częściowo z powodu podwyżki cen gazu na rynkach hurtowych, z którym związana jest tam cena energii elektrycznej. Inne przyczyny to ożywienie gospodarcze po pandemii i brak wiatru w lecie, który spowodowało konieczność produkowania prądu z zapasów gazu magazynowanych zwykle na zimę.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM