"Przedsiębiorcy się cieszą, ale już wiedzą, że za rogiem czeka ich niewesoły czas"

- Kto w sytuacji tylu zagrożeń, niepewności i kryzysów wprowadza tak radykalną zmianę podatkową, że ludzie w październiku nie wiedzą, jakie będą płacić podatki od stycznia? - pytała w magazynie EKG przewodnicząca Rady Głównej Konfederacji Lewiatan Henryka Bochniarz.
Zobacz wideo

- Dla gospodarki największym zagrożeniem jest brak przewidywalności - mówiła w TOK FM Bochniarz i wskazała, że choć przedsiębiorcy wciąż cieszą się ożywieniem gospodarczym po pandemii, dobrymi nastrojami konsumentów i rosnącą sprzedażą, to jednak mają świadomość, że "za rogiem czeka ich niewesoły czas".

Na tę świadomość składa się wiedza na temat braku surowców oraz kłopotów z dostawami komponentów do produkcji i gotowych towarów. To właśnie problem z dostępem do mikroprocesorów sprawił, że we wrześniu z taśm produkcyjnych polskich fabryk zjechały samochody o wartości 20 proc. mniejszej niż w tym samym czasie rok wcześniej. - To jest ogromne zagrożenie dla gałęzi eksportowych - oceniła Bochniarz.

Dodała, że oprócz przemysłu motoryzacyjnego zagrożona jest też produkcja sprzętów RTV i AGD. A warto nadmienić, że w ubiegłym roku z polskich fabryk wyjechało 30 mln urządzeń gospodarstwa domowego i był to historyczny rekord. Większość produkcji pojechała za granicę. Pralek, zmywarek czy suszarek do ubrań wytwarza się u nas więcej niż we wszystkich pozostałych krajach Unii Europejskiej razem wziętych.

- Mówienie, że to wszystko minie, że inflacja ma charakter przejściowy i pewnie usypianie czujności w ten sposób, to najgorsza rzecz, którą można dzisiaj robić. Zwłaszcza przy braku poważnej debaty na tematy gospodarcze - powiedziała przewodnicząca Rady Lewiatana. Odniosła się w ten sposób do stanowiska prezesa Narodowego Banku Polskiego. Adam Glapiński utrzymuje bowiem, że bank centralny nie może nic poradzić na rosnące ceny paliw, energii czy braki surowców.

Szef NBP wielokrotnie zapewniał, że sytuacja gospodarcza jest pod kontrolą, a wysoka inflacja szybko minie. Innego zdania jest jednak Henryka Bochniarz. - Te wszystkie procesy, problemy z pracownikami, inflacją czy łańcuchami dostaw to nie jest przejściowe - mówiła.

Zwracała uwagę, że wszystkie te procesy zachodzą niezwykle szybko i w sposób nieprzewidywalny. - Jeszcze niedawno mieliśmy na rynku motoryzacyjnym rynek klienta. Dilerzy ścigali się na sposoby ściągnięcia chętnych do salonów. Wystarczyło kilka miesięcy, by wahadło wychyliło się kompletnie w drugą stronę i na nowe auto trzeba czekać pół roku a nawet dłużej - zwróciła uwagę rozmówczyni Macieja Głogowskiego.

Do listy niepewności Bochniarz dodała relacje Polski z Unią Europejską. - Jesteśmy na skraju członkostwa, a nie ma takiej możliwości, by oddzielić wizerunek polityczny od wizerunku biznesowego - powiedziała.

Słuchaj całej rozmowy!

DOSTĘP PREMIUM