"To fikcja". Ekspert surowo recenzuje kluczowy pomysł PiS z "Polskiego Ładu"

Kwota wolna od podatku w wysokości 30 tysięcy złotych to fikcja, a projekt zmian w podatkach jest przedsięwzięciem wyłącznie politycznym - mówił w TOK FM dr Jarosław Neneman. Ekonomista, były wiceminister finansów w rządzie PO-PSL przygotowywał dla Senatu opinię o "Polskim Ładzie" Prawa i Sprawiedliwości.
Zobacz wideo

Zdaniem Jarosława Nenemana reklamowanie wyższej kwoty wolnej od podatku w wysokości 30 tysięcy złotych to nadużycie, bo wszyscy podatnicy będą płacić 9 procent składki zdrowotnej już od pierwszej zarobionej złotówki. A to chociaż nie nazywa się podatkiem, ma charakter podatkowy. Wprowadzana przez PiS zmiana w rozliczaniu składki oznacza, że żaden podatnik nie będzie mieć ani jednej złotówki przychodów, która nie byłaby obciążona na rzecz budżetu.

Obecnie podatki - w tym składkę na zdrowie - płaci się dopiero po wykorzystaniu kwoty wolnej od podatku.

- W tym układzie będziemy mieć faktyczne stawki podatku osobistego w wysokości 7 proc., 26 proc., 41 proc. oraz 45 proc. dla zarabiających ponad milion złotych rocznie - wyliczał w TOK FM były wiceminister finansów.

Ekspert wskazywał, że na wielkość kwot, które oddajemy państwu od pensji brutto, należy patrzeć całościowo. - Nieważnie, czy coś się nazywa składką, podatkiem, daniną czy jakkolwiek inaczej. Dopiero patrząc w ten sposób, można ocenić prawdziwą skalę progresywności, czyli to czy system naprawdę mocniej dociąża tych, którym się lepiej powodzi od tych, którzy zarabiają mniej – wyjaśnił Neneman.

Gość Magazynu EKG zwrócił też uwagę na to, że po wszystkich zmianach, które PiS wprowadził w ramach prac nad pierwotnym projektem "Polskiego Ładu", sytuacja będzie dokładnie odwrotna od zapowiadanej. Czyli najlepiej sytuowani nie zostaną "dociążeni". - Będą osoby bardzo dobrze zarabiające, w określonych grupach zawodowych, które po spełnieniu określonych warunków będą na rękę dostawać więcej niż teraz. Chodzi na przykład o prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą – mówił były wiceminister finansów.

Nad nowymi przepisami podatkowymi pracuje parlament, projekt obecnie jest w Senacie. Parlamentarne prace zakończą się prawdopodobnie w połowie listopada. Dopiero wtedy podatnicy dowiedzą się ostatecznie, ile będą zarabiać "na rękę" od stycznia. Wtedy też firmy będą wiedzieć, jakie podatki mają płacić i jak rozliczać swoich pracowników.

Mimo tego, że podatnicy będą mieli tak mało czasu na zapoznanie się ze zmianami, PiS nie chce przesunąć wejścia zmian w życie o co najmniej rok, jak proponuje opozycja. Uwagi do podatkowej części "Polskiego Ładu" zgłosił też Rzecznik Praw Obywatelskich.

Według ekspertów motywy, którymi kieruje się rząd, nie są ekonomiczne czy społeczne. - Projekt zmian podatkowych PiS to przede wszystkim dokument polityczny, ale partii nie udało się go dobrze sprzedać - oceniał Jarosław Neneman.

DOSTĘP PREMIUM