Kiedy inflacja zacznie spadać? Analityk finansowy prognozuje. Trzeba uzbroić się w cierpliwość

Inflacja to od tygodni jeden z najważniejszych tematów. Jej skutki odczuwane są praktycznie na każdym kroku. - Ci, którzy mają niewielkie wynagrodzenia, wydają wszystko. Ich inflacja uderza mocno. Ale uderza też tych, którzy zarabiają 100 tys. - komentował w TOK FM analityk finansowy Piotr Kuczyński. Przedstawił też prognozę dotyczącą tego, kiedy sytuacja może się poprawić.
Zobacz wideo

W październiku ceny w Polsce rosły w rekordowym tempie 6,8 proc. - wynika z pierwszych danych od Głównego Urzędu Statystycznego, podany w piątek. - W dużej części to jest inflacja importowana. Ponad 33 proc to jest wzrost cen paliw. Wzrost cen ropy naftowej na świecie, osłabienie złotego w stosunku do dolara i te dwie rzeczy się nałożyły - wyjaśniał w TOK FM analityk rynków finansowych Piotr Kuczyński. Dodał, że na świecie, na rynkach przemysłowych surowce, materiały drożeją "w tempie niewidocznym od 2008 roku".

- Fundusze inwestycyjne, które mają pieniądze pakują się w te surowce, podnosząc ich ceny. Tak samo pakują się w uprawnienia do CO2, podnosząc ich ceny, czego skutkiem będzie wzrost cen prądu - tłumaczył w rozmowie z Wojciechem Muzalem.

Są też inne czynniki - lokalne - wpływające na wzrost inflacji. To, jak mówił Kuczyński, ciągły wzrost płac minimalnej.

Nie da się uciec przed inflacją

Ekspert zwrócił uwagę na to, że rosnącą inflację odczuwają praktycznie wszyscy, bez względu na to, ile zarabiają. - Ci, którzy mają niewielkie wynagrodzenia, wydają wszystko, więc ich inflacja uderza mocno, a bardzo dużo wydają na żywność. Uderza też tych, którzy zarabiają 100 tys., bo oni tracą pieniądze - stwierdził Kuczyński.

Dodał też, że nikt nie wie, jak sytuacja będzie wyglądać w przyszłym roku. Są eksperci, którzy uważają, że wysoka inflacja będzie przejściowa. Potrwa dwa-trzy kwartały.

- Ja twierdzę, że w drugiej połowie przyszłego roku będzie dużo, dużo niższa. Widziałem, jak fundusze nadymały ceny surowców, a potem one spadały. Myślę, że tym razem będzie podobnie - ocenił analityk.

DOSTĘP PREMIUM